Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biały jeleń. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biały jeleń. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 lutego 2015

Zakupy i denko z 2 ostatnich miesięcy

W grudniu i styczniu ani nie kupiłam wiele, ani nie zużyłam, więc połączyłam wszystko w jedno, zapraszam na podsumowanie :)

ZAKUPY:


Avon, pianka do włosów "objętość i skręt" - działa! Mam długie, ciężkie włosy, a ta pianka ładnie unosi je u nasady i zwiększa objętość.

Nivea, long repair, odżywka do włosów.

Babydream, szampon do włosów - jest tańszy niż Hipp, jeśli będzie równie dobry, to przy nim zostanę.

Pupa, tusz do rzęs - z oferty przykasowej w Rossmannie (kosztował 20 zł).

Garnier, płyn micelarny - nie lubię tej firmy, ale wiele osób tak zachwyca się tym płynem, że postanowiłam wypróbować :)


Johnson's baby, płyn do mycia ciała i włosów - łagodne, uniwersalne myjadło, można użyć do ciała, włosów, twarzy czy higieny intymnej - wszędzie się sprawdzi.

Farmona, szampon pokrzywowy.


Kamill, rabarbarowy żel pod prysznic - odkąd przeczytałam o nim u Rudej (klik), postanowiłam go zdobyć. Udało się w drogerii Dayli (w Naturze nie było), za wyższą cenę, ale co tam, toż to rabarbar! :)

Wibo, glossy temptation, szminki nr 2 i 5.


Avon: 
- balsam do ust z masłem shea
- szminka UC - Berry Berry Nice
- szminka Doskonałość Absolutna - Tea Rose
- szminka Zmysłowa Przyjemność - Peach Petunia


Avon, lakiery piaskowe: Radiant Rose, Silver Crystals, Cherry Dazzler, Teal Glitter.


W połowie stycznia dostałam zestaw próbek od firmy Yodeyma (myślałam, że w ramach przeprosin, że nie dostałam tych reklamowanych darmowych perfum, ale chyba nie). 2 zapachy męskie i 3 damskie w fiolkach z atomizerem. Niestety dla mnie wszystkie zapachy to straszne śmierdziuchy - szybko wylądowały w koszu. W przesyłce była też super promocja... 


"Dodatkowo zapraszamy do skorzystania w miesiącu GRUDNIU ze specjalnej oferty" - przypominam, że dostałam przesyłkę w połowie stycznia. Bez komentarza.


DENKO:


Green Pharmacy, szampon z dziegciem.

Hipp, szampon do włosów.

Nivea, long repair, odżywka do włosów.

Neutrogena, balsam do ciała z maliną nordycką.


Mrs. Potters, balsam do włosów aloes i jedwab - przyjemna odżywka, ale wolę Niveę.

Ziaja, kremowe mydło pod prysznic kozie mleko - lubię zapach tej serii.

Biały Jeleń, płyn micelarny - za niedługo napiszę o nim więcej.

Ziaja, masło kakaowe, maska do włosów - bardzo lubię ten zapach, maska wygładza włosy, można stosować zamiast odżywki.

wtorek, 4 listopada 2014

Październik: denko


Biały Jeleń, krem do twarzy.
Przyjemny, nadaje się pod makijaż, a kiedy nie potrzebujemy mocnego nawilżenia, również na noc. Na jesień/zimę polecam jednak coś treściwszego.
Nie wiem czy kupię ponownie.

"Odżywka widmo", czyli Garnier Goodbye Dammage.
Wszyscy zachwycali się zapachem, mi się nie podobał, ale samo działanie odżywki nie było złe. Stosowałam ją raz na jakiś czas i wtedy było ok - włosy były ładne, błyszczące, miękkie (oczywiście działanie było doraźne, odżywka nie poprawia stanu włosów na dłuższą metę). Nie podobało mi się zmywanie odżywki - trwało i trwało, a cały czas miałam wrażenie, że włosy dalej są oblepione odżywką. Na duży plus fakt, że to pierwszy produkt firmy Garnier, który nie zrobił mi krzywdy ;)
Nie kupię ponownie.

Bebeauty, płyn micelarny.
Wszyscy znają ;)


Avon, krem do rąk z mleczkiem pszczelim.
Krem ma taką samą konsystencję jak skoncentrowany krem Neutrogena, więc stosowałam tylko na noc. Ładnie pachnie, przyjemnie nawilża (ale nie tak, jak Neutrogena) i jest tani.
Może kupię ponownie.

L'oreal, True Match N1.
Jasny, neutralny kolor, dobre krycie, opakowanie z pompką - super :) Cena jest wysoka (ok. 60 zł), ale zdarzają się promocje ;)
Kupię ponownie.

poniedziałek, 6 października 2014

Wrzesień - denko

Nie wiem kiedy przeleciał mi pierwszy tydzień nowego miesiąca, ale już zaskoczyłam ;)


Avon, tusz do rzęs spectra lash.
Plus za normalną szczoteczkę, nie wiem co autor miał na myśli tworząc przekręcajkę do stopniowania efektu - nie działa. Dobry, zwyczajny tusz.

Green Pharmacy, szampon przeciwłupieżowy z dziegciem.
Śmierdziuch straszny, ale da się do tego przyzwyczaić (już przy 3-4 użyciu nie miałam odruchu wymiotnego ;) ), szkoda że tak śmierdzi bo świetnie działa na moje włosy. Stosuję go 1-2 razy w tygodniu i włosy wyglądają ładnie i zdrowo :)
Już kupiłam kolejne opakowanie.

Nivea long repair, odżywka do włosów. Kolejne opakowanie :)

Joanna Naturia, olejek do kąpieli i pod prysznic kawa i śmietanka.
Ślicznie pachnie, ale przez konsystencję (jak woda) jest niewydajny. Nawilżenia nie zauważyłam
Dla zapachu pewnie kupię ponownie.



Venus, żel do golenia. Niestety nie dorównuje Joannie z miodowym melonem.
Jest słabo wydajny - skończył się szybciej nawet niż Isana (Isana ma 150 ml, Venus 200 ml). Ładnie pachnie, ale kilka razy miałam podrażnioną skórę po goleniu no i w przeciwieństwie do Joanny nie nawilża.
Wracam grzecznie do Joanny.

Biały Jeleń, balsam do ciała.
Recenzja tu.

Biały Jeleń, krem do rąk. 
Niestety działa jak kremy do rąk firmy Ziaja (masło kakaowe/kozie mleko) - przy częstym używaniu ręce po nasmarowaniu są bardziej suche niż przed nakremowaniem :/
Nie kupię ponownie.

sobota, 2 sierpnia 2014

Lipiec: zakupy i inne nowości


Mam już całą serię Łagodzenie :)
Biały Jeleń:
1. Krem do rąk.
2. Kremowy żel pod prysznic.
3. Krem do twarzy.
4. Płyn micelarny.
Jest jeszcze balsam do ciała, kupiłam niedawno drugie opakowanie.


5. Manhattan, soft mat lipcream 53M.
6. Manhattan, soft mat lipcream 45H.
Pisałam niedawno o obu pomadkach tutaj.
7. Collection 2000, dazzle me, cień do powiek 13 - Enigma.


Avon:
8. Skin so soft, balsam do ciała z olejkiem babassu.
9. Naturals, peeling do twarzy ogórek i drzewo herbaciane.
10. Naturals, maseczka do twarzy peel-off ogórek i drzewo herbaciane.
11. Incandessence, dezodorant w kulce.
12. Incandessence, perfumetka.


13. Luksja lush, Dragon Fruit - żel pod prysznic. Kupiony z gazetą Party (gazeta od razu poszła do kosza :D).


Podpaski always ultra normal i night - otrzymane do testów w ramach Klubu Recenzentki Wizaż.


Astra, herbaty zielony rooibos - otrzymane od firmy Astra do testów. Za parę dni napiszę o nich osobny post, ale już mogę je polecić, są pyszne!

To już wszystko :)

wtorek, 29 lipca 2014

Biały Jeleń: krem do twarzy i balsam do ciała - jednak nie to samo

Parę dni temu pisałam o moim odkryciu (link), że krem do twarzy i balsam do ciała z serii Łagodzenie to ten sam produkt (ten sam skład). Napisałam w tej sprawie do firmy Biały Jeleń, oto odpowiedź:

Witam serdecznie, Krem do twarzy i balsam do ciała to dwa różne kosmetyki, mimo iż skład INCI na obu produktach jest taki sam. Należy pamiętać, że skład INCI to nie receptura kosmetyku. Aby to zobrazować przedstawię przykład: W recepturze jednego produktu mamy: wodę do 100%; 10% oleju z migdałów, 5 % gliceryny i 3% pantenolu; w drugim te same składniki ale o składzie: wodę do 100%; 7,5% oleju, 7% gliceryny oraz 6% pantenolu ( pomijam dodatki takie jak emulgatory, kompozycjhe zapachowa, konserwanty itp) Zapis INCI dla obu receptur bedzie taki sam: (Ingrediens: Aqua; Prunus Amygdalus Dulcis Oil; Glycerin; Panthenol), jednakże właściwości obu produktów bedą całkowicie różne: receptura 1 będzie bardziej natłuszczająca, natomiast druga nawilżająca. Mam nadzieję, iż rozwiałam Pani wątpliwości. Pozdrawiam Ewelina D.

Przyznaję się bez bicia :) nie pomyślałam o tym pisząc tamtego posta. Zamieszczam wiadomość, żeby nikt nie czuł się wprowadzony przeze mnie w błąd.

sobota, 26 lipca 2014

Biały Jeleń, czyli jak sprzedać 2 razy to samo

Lubię kosmetyki Biały Jeleń z serii Łagodzenie, niedawno uzupełniłam kolekcję i mam już całą serię. Jakiś czas temu zaczęłam się zastanawiać (ale oczywiście zawsze zapominałam sprawdzić) czy balsam do ciała i krem do twarzy nie mają dość podobnych składów, bo wyglądają i działają tak samo.


Dzisiaj w końcu porównałam składy i opakowania i jedyne czym się różnią te 2 kosmetyki to nazwa i pojemność. Skład jest dokładnie taki sam, taka sama kolejność substancji.


Skład:
Aqua, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Coco-Caprylate, Cetearyl Alcohol, Dicetyl Phosphate, Ceteth-10 Phosphate, Panthenol, Isopropyl Myristate, Hydroxethyl Urea, Isododecane Hydrogenated Tetradecenyl/Methylpentadecene, Imperata Cylindrica (Root) Extract, Glycerin, PEG-8, Carbomer, Sorbitol, Dipropylene Glycol, Boswellia Serrata Gum, Sodium Polyacrylate, Isotridecyl Isononanoate, Trideceth-6, Triethanoloamine, Phenoxyethanol, Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid, Parfum.

Opis z tyłu opakowania też jest dokładnie taki sam (poza nazwą kosmetyku i objętością). 

Recenzja balsamu jest tu, więc nie będę pisać osobnej dla kremu do twarzy ;) powiem tylko w skrócie: pasuje mi, nakładam zwykle na noc, ale dość dobrze się wchłania - można stosować na dzień, nie zapycha, nie wysusza, nie uczula, nie powoduje świecenia, nawilża i koi (normalnie prawie ideał :D)

Zainteresowanym radzę kupić balsam do ciała - ok. 12 zł za 200 ml, natomiast krem do twarzy kosztuje ok. 9 zł za 100 ml.

W serii jest jeszcze płyn micelarny, żel pod prysznic i krem do rąk (sprawdzałam, krem do rąk ma inny skład).

sobota, 5 lipca 2014

Czerwcowe zakupy

Denka czerwcowego nie będzie, bo wykończyłam 2 kosmetyki :D coraz częściej więcej kupuję niż zużywam, mam nadzieję, że to tylko chwilowe ;)



1. Lirene, balsam brązujący do jasnej karnacji. Wybrałam na podstawie wizażu ;)

2. Manhattan, lotus effect, limmering lime.

3. Rimmel, salon pro, 557 yes sir!

4. Rimmel, salon pro, 431 stormy skies.

5. Rimmel, salon pro, Kate 317 hip hip.

6. Astor, lacque deluxe, 840 creamy coral.

Wszystkie lakiery miałam już na paznokciach, kolory są piękne, niestety mój aparat nie chciał tego uchwycić, ale może jeszcze się uda :) Kupiłam je wszystkie przez allegro za grosze :)

7. Avon, zegarek Judith. Z programu - cieszę się, że się na niego załapałam, bo jest naprawdę ładny!


8. Avon, planet spa, maska do włosów z jagodami acai. Bardzo ładnie pachnie.

9. Avon, senses, żel pod prysznic garden of eden. Te żele wysuszają mi skórę i za każdym razem postanawiam więcej nie zamawiać, ale mają cudne zapachy i wciąż zamawiam :D

10. Avon, Instinct. 

11. Avon, naturals, żel pod prysznic jagoda i orchidea. Również ładnie pachnie.


12. Avon, naturals, mgiełka jagoda i orchidea. Na osobnym zdjęciu, bo dotarła do mnie z późniejszym zamówieniem.

13. Astor, perfect stay lip tint & care, 151 blushing rose.

14. Astor, perfect stay lip tint & care, 300 nude sweetness. 

15. Manhattan, soft mat lipcream, 54L.

Pomadki również z drogerii internetowej, niestety pomadka Manhattan na zdjęciu wyglądała na czerwoną, a jest różowa :( ale używana w bardzo małych ilościach podkreśla kolor ust. No i mimo, że jest w formie błyszczyka.... nie klei się! Na pewno skuszę się jeszcze na inne kolory (mam na oku 45 - faktyczna czerwień i 53 - koral). Pomadki Astor mają ładne, raczej delikatne kolory, są w formie pisaka, a z drugiej strony mają wazelinę/coś wazelinopodobnego w sztyfcie, dla nawilżenia ust.
Postaram się pokazać je niebawem na zdjęciach :)


16. Avon, kosmetyczka Hallie.


17. Biały Jeleń, balsam do ciała. To już drugie (i na pewno nie ostatnie) opakowanie, recenzja tu.

18. Neutrogena, balsam do ciała z maliną nordycką. Też drugie opakowanie, bardzo lubię ten balsam za zapach i działanie.

19. Anida, krem do rąk z oliwą z oliwek. Jak wyżej :D też trzecie opakowanie. Fajnie pachnie, nawilża, szybko się wchłania i kosztuje 2,50 (na doz.pl)  - czego chcieć więcej? ;)


20. Collection 2000, cienie do powiek night jewels. Kupione w Danii, nie wiem czy w Polsce są dostępne.

21. Gosh, cień do powiek cyanic. Jak wyżej. Kolor na żywo jest odrobinę ciemniejszy i lekko wpadający w fiolet. Postaram się go dokładniej pokazać niebawem.

22. Gąbka do pielęgnacji twarzy. Z rossmanna. Od dłuższego czasu chciałam kupić nową, ale zawsze były tylko twarde (szczelnie zapakowana jest miękka, bo ma jakiś płyn w środku, po każdym użyciu po wyschnięciu twardnieje. Stwierdziłam, że poczekam, aż zamówią świeże - szczelnie zapakowane i się doczekałam :) ).

23. Isana, żel do golenia sensitiv. Zawsze używam żelu Joanna z miodowym melonem, ale często widzę na blogach żele i pianki Isana i postanowiłam wypróbować, korzystając z promocji (6,99 zł o ile dobrze pamiętam) postanowiłam wypróbować - wybrałam żel, bo pianek nie lubię.

No i to by było na tyle :)

niedziela, 8 czerwca 2014

Maj: zakupy

Zdjęcia są paskudnej jakości, ponieważ przez większość miesiąca byłam daleko od domu, bez aparatu :)


1. AA, płyn micelarny - z wyprzedaży na doz.pl.

2. Ziaja, masło kakaowe, masło do ciała - mam je pierwszy raz, wcześniej używałam balsamu, ale to masło lepiej i zdecydowanie szybciej się wchłania no i pięknie pachnie, jak cała seria.

3. Palmolive, żel pod prysznic - gratis za zrobienie zakupów w Rossmannie - w Cieszynie otworzono drugiego R., w dniu otwarcia każdy klient dostawał gratis (do wyboru był ten żel, szampon Nivea, różne miniaturki i kosmetyczka) oraz gazetę Skarb wypełnioną próbkami). Żel bardzo ładnie pachnie.

4. Nivea, balsam pod prysznic z masłem kakaowym - dołączony do magazynu Skarb. Nic nie robi, zbędny gadżet.

5. Lovely, kredka do oczu nude - szukałam takiej kredki od jakiegoś czasu, bo nigdy nie mogłam trafić na ten kolor słynnej kredki Max Factor.

6. Biały Jeleń, krem do twarzy. Trafiłam na niego przypadkiem w osiedlowym sklepie, bez zastanowienia wzięłam, bo dostać produkty BJ stacjonarnie jest dość ciężko. Pachnie jak balsam do ciała z tej samej serii, recenzja wkrótce ;)

7. Ziaja, bloker - kupiłam drugi raz w życiu, na szczęście Ziaja poprawiła ten produkt, bo w poprzedniej wersji był jak woda i jeśli się przewróciło opakowanie, to przeciekał. Ta wersja ma zdecydowanie normalniejszą konsystencję i bardzo delikatny, kremowy zapach.

8. Lovely, lakier do paznokci z kolekcji nude, nr 2 - w opakowaniu wyglądał bardzo ładnie, po pomalowaniu paznokci odkryłam, że ma złoty brokat :/

9. Isana, zmywacz do paznokci - idealny na podróż.


Próbki dołączone do magazynu Skarb. Niestety wszystkie podkłady ciemne, ale nigdy nie trafiłam jeszcze na jasną próbkę podkładu w gazecie ;) Balsam Neutrogena bardzo fajny, zresztą miałam go już kiedyś, a Carexa mam i lubię.


Również Rossmann, ale dokupione później, więc nie załapały się na zdjęcie grupowe :D

10. Rexona, antyperspirant w sztyfcie, shower fresh - to już kolejne opakowanie, bardzo lubię ten produkt - przyjemnie pachnie, nie zostawia białych śladów i chroni przed potem.

11. Colgate, Max White One Luminous - moja ulubiona pasta do zębów.


12. Green Pharmacy, szampon przeciwłupieżowy z dziegciem - śmierdzi obrzydliwie (dziegciem), ale odważyłam się go użyć i nie żałuję, świetnie działa na moje włosy - likwiduje łupież, dobrze oczyszcza, włosy wyglądają bardzo zdrowo. Niestety smród utrzymuje się jakiś czas na włosach (ale nie jest intensywny na szczęście :D) i jest trudno dostępny. Można go zamówić oczywiście ze strony GP, ale koszt wysyłki to jakieś 18 zł, wg mnie to "lekka" przesada.

13. Green Pharmacy, peeling cukrowy o zapachu róży - uwielbiam! Cała seria różana przepięknie pachnie :)

14. Manhattan, cień do powiek magic duo - kosztował grosze, więc wzięłam nie czytając recenzji na wizażu. Zanim paczka dotarła byłam już pewna, że będzie do wyrzucenia, bo wg opinii większości nie widać go na powiece, zerowa pigmentacja i w ogóle badziew. Po przetestowaniu okazało się, że jednak widać go na powiece, są to cienie zdecydowanie na dzień, delikatne, ale widoczne. Jestem zadowolona, bo właśnie czegoś takiego szukałam. Ładne połączenie beżu i brązu.


15. Avon, szminka ultra beauty, scarlet siren - cudowny kolor - miałam próbkę i zachwyciła mnie na tyle, żeby zamówić szminkę.

16. Avon, żel pod prysznic, be radiant.

17. Avon, Pur Blanca Elegance - polubiłam od pierwszego powąchania :)

18. Avon, samoopalacz do jasnej karnacji - normalnie nie używam takich kosmetyków, ale postanowiłam spróbować ze względu na dobre opinie i przede wszystkim z powodu słońca, które parzy moją białą skórę - stwierdziłam, że jak się odrobinę przyciemnię, to może nie będę poparzona po każdym wyjściu z domu.


Będąc w Cieszynie oczywiście chciałam odwiedzić słynną drogerię DM, niestety już jej nie ma, aktualnie w tym miejscu jest drogeria Teta, gdzie nie ma słynnych kosmetyków Balea ani Alverde.

niedziela, 4 maja 2014

Denko: kwiecień


Kolejny miesiąc minął i kolejne denko :)


1. Palmolive, kremowy żel pod prysznic, oliwka i mleczko nawilżające.
Żel ma przyjemną, zgodnie z nazwą kremową konsystencję, zapach kojarzy mi się z czystością. Nie wysusza skóry i uprzyjemnia kąpiel.
Czy kupię ponownie? Zdecydowanie tak.

2. Avon, sun+, balsam z beta-karotenem wzmacniający opaleniznę.
Balsam jest bardzo lejący, przelewa się przez palce, ma żółty kolor, więc trzeba uważać, żeby czegoś nie poplamić. Nadaje skórze delikatny połysk - przez barwnik, nie ma żadnych brokatowych drobinek ;) faktycznie wzmacnia opaleniznę - nigdy się nie opalam, a jak już, to na czerwono, jednak zeszłego lata leciutko się opaliłam, a dzięki balsamowi jeszcze w środku zimy widziałam wyraźne ślady opalenizny, także działa. Niestety parę razy mnie uczulił - nie wiem jak to możliwe, bo przeważnie się nic nie działo, więc nie wiem jaki był tego powód (i czy to wina balsamu czy moja). Na plus jeszcze zapach, nie umiem go jednoznacznie określić, ale jest bardzo przyjemny.
Czy kupię ponownie? Nie (ze względu na konsystencję i uczulenie).

3. Biały Jeleń, balsam do ciała.
Recenzja tu.
Czy kupię ponownie? Tak!


4-6. Avon, maseczki z serii planet spa (bali botanica, błotna MM, turecka).
Piszę o nich razem, bo są podobne, jestem zadowolona z działania każdej z nich.
Czy kupię ponownie? Tak (już to zresztą zrobiłam, co widać we wpisie na temat kwietniowych zakupów).


7. Ziaja, maska do włosów intensywna odbudowa.
Recenzja tu.
Czy kupię ponownie? Nie wiem.

8. Avon, solutions, beautiful hydration, krem na dzień.
Przyjemnie pachnący, lekki krem o dobrej konsystencji - nie przelewa się przez palce, ani nie jest gęsty jak krem Nivea ;) delikatnie nawilża, nie zapycha.
Czy kupię ponownie? Nie wiem.

9. Avon, mega effects, tusz do rzęs.
Słynny tusz-dziwak. Mi pasuje, przyzwyczaiłam się do niego i uważam, że jest świetny. Dawno nie miałam lepszego tuszu.
Czy kupię ponownie? Tak.

10. Oriflame, giordani gold, podkład adaptacyjny.
Kolor (porcelain) idealnie dopasowany do mojej twarzy, podkład jest lekki, nie czuć i nie widać go na twarzy. Wadą jest krycie, a w zasadzie jego brak.
Czy kupię ponownie? Tak (jeśli będę miała kontakt z jakąś konsultantką Oriflame).

środa, 26 marca 2014

Biały Jeleń, probiotic, specjalistyczna emulsja do mycia twarzy


Oto kolejny kosmetyk, który otrzymałam w ramach spotkania blogerek w Katowicach.
W serii probiotic znajdziemy emulsję do mycia twarzy, emulsję do higieny intymnej oraz olejek do kąpieli.

Opis z opakowania:


Często po produktach do mycia twarzy mam ściągniętą twarz, dlatego ciekawa byłam jak będzie po tej emulsji.
Konsystencja produktu jest rzadka, lejąca i kremowa, a zapach delikatny i znośny. Emulsja się nie pieni.
Po umyciu twarz jest faktycznie łagodnie oczyszczona i nieściągnięta, za co ogromny plus.
Po dłuższym używaniu nie pojawiły się żadne niespodzianki, ani przesuszenia, ale i tak zawsze po myciu twarzy nakładałam krem.

Skład:


Podstawowym minusem produktu jest dostępność, nie spotkałam nigdzie stacjonarnie serii probiotic, chętnie wypróbowałabym emulsję do higieny intymnej z tej serii, ale wolałabym móc kupić te produkty w jakiejś drogerii zamiast zamawiać przez stronę producenta (i płacić za wysyłkę).
Mam nadzieję, że seria pojawi się w sklepach, a nie ma jej jeszcze dlatego, że to nowość.

Emulsja kosztuje 15,60 zł za 200 ml, nie jest to dużo biorąc pod uwagę fakt, że to naprawdę dobry produkt.

Czy kupię ponownie? Tak, ale mam nadzieję, że nie będę musiała zamawiać przez internet.

poniedziałek, 3 marca 2014

Denko, luty


Muszę się zabrać za bloga, żeby jedynymi wpisami nie były denka :D Ok, zaczynamy.


1. Schauma, 7 ziół, odżywka do włosów - bardzo gęsta przez co wydajna, ma przyjemny zapach, wygładza włosy, ale jednocześnie obciąża, stosowana z dala od skóry głowy jest ok.
Czy kupię ponownie? Nie wiem.

2. Joanna, kremowy żel pod prysznic korzenne pierniczki - recenzja tu.

3. Joanna, kremowy żel pod prysznic szarlotka z lodami - jak wyżej.

4. Bobini, 2w1 malinowy szampon i płyn do kąpieli dla dzieci - mocny, sztucznie malinowy zapach, dobrze myje, włosom też nie robi krzywdy.
Czy kupię ponownie? Nie (ewentualnie inny zapach).


5. Biały Jeleń, probiotic, emulsja do mycia twarzy - dobrze, ale delikatnie myje, nie podrażnia, skóra po umyciu nie jest ściągnięta, ma rzadką, lejącą konsystencję i delikatny zapach.
Czy kupię ponownie? Tak.

6. Bebeauty, micelarny żel nawilżający - żelowa konsystencja, dobrze oczyszcza, mocniej niż BJ, skóra po umyciu jest lekko ściągnięta, więc raczej nie nawilża ;) Jest tani i wydajny. Nie pieni się.
Czy kupię ponownie? Nie wiem.

7. Shiseido, the skincare, day moisture protection, emulsja nawilżająca na dzień - treściwa emulsja, stosowałam raczej na noc, bardzo przyjemnie pachnie, fajnie nawilża, podoba mi się opakowanie. Niestety kosztuje ok. 200 zł
Czy kupię ponownie? Niestety nie (cena) :(

8. Rexona, shower fresh - aktualnie mój ulubiony antyperspirant, ma świeży zapach, nie zauważyłam białych śladów po nim, do wieczora czuć świeży zapach, nawet jeśli w ciągu dnia się spocę.
Czy kupię ponownie? Tak.


9. Isana, zmywacz do paznokci z olejkiem migdałowym - świetnie zmywa, jest tani.
Czy kupię ponownie? Tak.

10. Avon, ultra sexy, mus do ciała - lubię musy tej firmy, są delikatne i aksamitne w dotyku :) zapach ładny, lubię perfumy, dlatego zdecydowałam się na mus. Zapach i konsystencja to największe atuty, ponieważ nawilża słabo.
Czy kupię ponownie? Nie.

11. Cleanic, patyczki higieniczne - co można napisać o patyczkach? :D Wata nie odchodzi od patyczków, więc mi pasują.
Czy kupię ponownie? Tak.


11 - 12. Biowax, naturalne oleje - przyjemne maseczki, włosy po użyciu są miękkie i dobrze się rozczesują.
Czy kupię ponownie? Nie wiem.

13. Tołpa, dermo face, strefa T, matujący krem nawilżający - faktycznie matuje, lekko nawilża.
Czy kupię pełnowartościowy produkt? Nie wiem.

14. Embryolisse, krem odżywczo - nawilżający - recenzja tu.

15 - 16. Lagenko, odlewki kolagenowego żelu do mycia twarzy - jak już poprzednio pisałam, dobrze oczyszcza, nie wysusza, nie podrażnia, ale jest dość drogi (87 zł).
Czy kupię pełnowartościowy produkt? Nie.

sobota, 1 lutego 2014

Podsumowanie stycznia - zużyte kosmetyki


Jak na mnie, to chyba dużo, pierwszy raz po skończeniu danego kosmetyku nie wyrzucałam opakowania, więc widzę, ile tego jest. Wiem, że nigdy nie zużyję tyle, ile widzę czasem na różnych blogach (jak można zdenkować np 10 odżywek do włosów w miesiąc, zawsze będzie dla mnie zagadką :D ).


Balsamy są aż trzy, ponieważ używałam ich od dłuższego czasu, a zrobienie wpisu "denkowego" zmotywowało mnie do wykończenia ich.

1. Avon, mus do ciała o zapachu róży i brzoskwini.
Bardzo lubię ten zapach, szkoda, że został wycofany. Mus ma przyjemną konsystencję, bardzo szybko się wchłania, ale słabo nawilża. Dla zapachu kupiłabym ponownie, miałam też kiedyś mgiełkę o tym zapachu, ale cała seria o tym zapachu jest już wycofana. Nie kupię ponownie.

2. Neutrogena, balsam do ciała z maliną nordycką (moroszką).
Balsam ma gęstą konsystencję, ale łatwo się wchłania, przyjemnie nawilża i pięknie pachnie. Kupię ponownie.

3. Joanna, masło do ciała z kawą.
Bardzo fajnie pachnie, ale nie kawą, tylko raczej deserem kawowym lub cukierkami kopiko ;) Konsystencja średnio mi pasowała, bo jeśli chodzi o masła, to idealną konsystencję ma dla mnie masło Green Pharmacy. Nawilżenie średnie. Raczej nie kupię ponownie.



4. Joanna, odżywka do włosów z pokrzywą i zieloną herbatą.
Odżywka ma bardzo fajny, świeży zapach i lekką konsystencję. Lubię używać jej, gdy jest ciepło. Jest to odżywka bez spłukiwania, ale zawsze ją spłukuję, bo inaczej obciąża mi włosy. Włosy się po niej dobre rozczesują. Kupię ponownie.

5. Alterra, odżywka granat i aloes. 
Odżywka jest bardzo gęsta, na początku jej nie lubiłam, bo strasznie przetłuszczała mi włosy, odłożyłam do szafy. Niedawno sobie o niej przypomniałam i postanowiłam wykończyć. Dolałam do opakowania dość dużo wody, wstrząsnęłam porządnie i uzyskałam zupełnie inną odżywkę :D o lekkiej konsystencji, łatwą do spłukania. Nie dość, że włosy nie były już tak obciążone, to bardzo łatwo się rozczesywały i kręciły na końcówkach! Mam proste, długie, ciężkie włosy, więc byłam w szoku (pozytywnym oczywiście). Nie wiem czy kupię ponownie.

6. Nivea, żel pod prysznic lemon & oil.
Fajny żel na lato o świeżym, orzeźwiającym zapachu, dobrze się pieni, wydajny. Jednak nie wiem, gdzie są te olejki, bo mi strasznie wysuszał skórę. Nie kupię ponownie.



7. BeBeauty, płyn micelarny. 
Ten płyn micelarny zna chyba każdy, więc nie ma co opisywać. Lubię go, dobrze zmywa makijaż, jedynie miewa problemy z niektórymi tuszami, nie podrażnia skóry, jest tani. Kupię ponownie.

8. Avon, krem BB anew vitale.
Obawiałam się koloru, ponieważ jest tylko jeden. Zwykle nawet przy kremach, które mają podział na jasny/ciemny, jasny jest dla mnie zbyt ciemny. Tutaj mimo, że jest jeden odcień, to nie jest dla mnie za ciemny! Ładnie się wtapia, nie widać go na twarzy, a skóra zyskuje jednolity kolor, wygląda na zdrową i wypoczętą. Kupię ponownie.

9. Lagenko, kolagenowy żel do mycia twarzy - odlewka.
Gęsty, ciągnący, przezroczysty żel, bardzo wydajny, dobrze myje i nie podrażnia, ani nie wysusza skóry. Mam jeszcze 2 takie słoiczki, po zużyciu wszystkich napiszę większą recenzję. Nie wiem czy kupię pełnowymiarowe opakowanie, ze względu na cenę.

10. Avon, krem do stóp i łokci i masłem shea i kwasami AHA.
To już kolejne opakowanie tego kremu, fantastycznie zmiękcza i nawilża stopy. Jedyny minus to zapach (a właściwie smród), na początku bardzo mnie odstraszał, ale działanie kremu jest na tyle dobre, że udało mi się do niego przyzwyczaić i już mi nie przeszkadza tak bardzo, jak na początku. Niedawno avon zmienił opakowanie, mam nadzieję, że w składzie kremu niczego nie zmienili. Kupię ponownie. 


11. Biały Jeleń, szampon do włosów z octem jabłkowym.
Dobrze oczyszcza, przyjemnie pachnie (chyba pszenicą). Mógłby mieć delikatniejszy skład. Nie wiem czy kupię pełnowymiarowe opakowanie.

12. Biały Jeleń, żel do mycia twarzy z aloesem i ogórkiem.
Przyjemnie, świeżo pachnie, dobrze oczyszcza twarz, nie wysusza, nie podrażnia. Możliwe, że kupię pełnowymiarowe opakowanie.

13. Ziaja med, krem kojący, nawilżający.
Krem łagodzi podrażnienia, dobrze się wchłania, lekko nawilża, jest bezzapachowy. Kupię pełnowymiarowe opakowanie.

*14. Farmona, herbal care, szampon z pokrzywą.
Nie znalazł się na zdjęciu, ponieważ od razu po zakupie przelałam do innego opakowania (oryginalne jest ładne, ale niewygodne - szeroki otwór i zakrętka). Dobrze oczyszcza. Kupię ponownie.

wtorek, 28 stycznia 2014

Biały Jeleń, hipoalergiczny balsam do ciała


Opis producenta:
Hipoalergiczny nawilżająco-łagodzący balsam do ciała Biały Jeleń to produkt intensywnie pielęgnujący skórę. Specjalnie opracowana receptura skutecznie łagodzi podrażnienia i zmniejsza skłonność do ich występowania, zapewniając regenerację nawet bardzo suchej i szorstkiej skóry. Bogata kompozycja składników pomaga w utrzymaniu równowagi wodnej skóry, zapewniając jej długotrwałe nawilżenie i zmiękczenie. Delikatna, kremowa konsystencja sprawia, że produkt łatwo wnika w głąb skóry nie pozostawiając tłustej warstwy. Nie zawiera alergenów, parabenów, silikonów i barwników. Przebadany w kierunku atopii.



Substancje pielęgnujące:

  • formuła nawilżająca - działając jako osmoregulator utrzymuje odpowiedni poziom wody w naskórku zapewniając intensywne i długotrwałe nawodnienie nawet bardzo suchej skóry, odbudowuje i zmiękcza naskórek
  • formuła łagodząca - dzięki zawartości kwasu bosweliowego łagodzi podrażnienia i zmniejsza skłonność do ich występowania; likwiduje uczucie nieprzyjemnego napięcia skóry; doskonale chroni przed szkodliwym działaniem środowiska zewnętrnego
  • olej ze słodkich migdałów - wzmacnia odnowę bariery ochronnej skóry, zapewnia zmiękczenie i nawilżenie skóry




Balsam jest zabezpieczony folią (dookoła zamknięcia), także mamy pewność, że nikt przed nami nie otworzy produktu. Opakowanie zawiera 200 ml balsamu o delikatnym zapachu. Na początku mi się nie podobał, ale już się przyzwyczaiłam (niektórzy nie wyczuwają żadnego zapachu). Balsam ma biały kolor i gęstą konsystencję. Dobrze się nakłada i szybko wchłania. Jest dedykowany dla skóry suchej, wrażliwej i alergicznej. Mnie nie podrażnia, nie wiem jak u osób posiadających skórę bardzo wrażliwą/alergiczną. No i najważniejsze - balsam nawilża. Nie jest to nawilżenie chwilowe czy też warstewka, która znika po umyciu. Nawilża naprawdę bardzo fajnie, u mnie efekt utrzymuje się przez kilka dni, nie muszę smarować się codziennie i mam wrażenie, że to nawilżenie dociera głębiej niż tylko do naskórka.

Skład:
Aqua, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Coco-Caprylate, Cetearyl Alcohol, Dicetyl Phosphate, Ceteth-10 Phosphate, Panthenol, Isopropyl Myristate, Hydroxethyl Urea, Isododecane Hydrogenated Tetradecenyl/Methylpentadecene, Imperata Cylindrica (Root) Extract, Glycerin, PEG-8, Carbomer, Sorbitol, Dipropylene Glycol, Boswellia Serrata Gum, Sodium Polyacrylate, Isotridecyl Isononanoate, Trideceth-6, Triethanoloamine, Phenoxyethanol, Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid, Parfum.


Nigdy nie używałam produktów tej firmy, ale ten balsam mnie przekonał.
Na pewno kupię go ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...