Pokazywanie postów oznaczonych etykietą isana. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą isana. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 7 grudnia 2014
Denko listopadowe
Wszystkie produkty ze zdjęcia lubię i używam ich regularnie :)
Joanna Naturia, odżywka z pokrzywą i zieloną herbatą.
Najczęściej używam jej w lato przez przyjemny, orzeźwiający zapach.
Listerine, płyn do płukania jamy ustnej.
Używam różnych wersji, jeszcze nie trafiłam na taką, której bym nie polubiła.
C-thru, Emerald.
Jeden z moich ulubionych zapachów.
Isana, zmywacz.
Najlepszy jaki znam.
Joanna, żel do golenia.
Używam regularnie.
Alterra, szampon sensitiv.
Dobrze myje, ale nie jest tak delikatny jak Hipp, więc wróciłam do Hippa.
Palmolive, żel pod prysznic o zapachu orchidei.
Śliczny zapach! Lubię żele Palmolive, bo nie wysuszają mi skóry, więc kupię ponownie :)
Joanna Naturia, szampon z pokrzywą i zieloną herbatą.
Mój błąd. Kupiłam bo lubię odżywkę. Pomyślałam, że będzie fajny na lato, ale podrażniał mi skórę głowy. W każdym razie plus za zapach.
Luksja lush, żel pod prysznic dragon fruit.
Miałam go chyba z gazety. Fajny zapach, nie wysusza, jednak żałuję, że nie można już kupić żeli Luksji z serii fruity, tam były fantastyczne zapachy :)
No i to tyle. Krótko i zwięźle ;)
środa, 5 listopada 2014
Październik: zakupy
Babydream, olejek przeciw rozstępom dla kobiet w ciąży.
Tak jak pewnie większość użytkowniczek tego olejku nie jestem w ciązy, jest to produkt uniwersalny ;)
PhytoPharm, olej rycynowy.
Neutrogena, balsam do skóry suchej.
Ziaja, liście zielonej oliwki, oliwkowa woda tonizująca z witaminą C.
Isana, zmywacz do paznokci.
Avon, szminka Beige Nude.
Wibo, podwójny cień.
Listerine, płyn do płukania jamy ustnej.
Colgate, Max White One, pasta do zębów.
Colgate, szczoteczka do zębów.
Avon, SuperShock Max, tusz do rzęs.
Avon, kredka do powiek Flipping out pink i Mocha Flash.
Avon, paletka cieni Mocha Latte.
Inglot, cień do powiek.
Cień był dodatkiem do gazety Glamour, było kilka kolorów do wyboru, ale trafiłam tylko na ten.
czwartek, 4 września 2014
Sierpień: denko
Jak zwykle skromnie, ale wpisy denkowe motywują mnie do zużywania pootwieranych kosmetyków, więc zapraszam :)
1. Avon, żel pod prysznic Garden of Eden.
Wszystkie żele senses są podobne - świetne zapachy + wysuszenie skóry.
Pewnie kupię ponownie, jak zachęci mnie jakiś nowy zapach.
2. Avon, żel pod prysznic jagoda & orchidea.
Delikatny, raczej kwiatowy zapach, ten żel nie wysuszył mi skóry w takim stopniu jak senses.
Nie kupię ponownie (chyba, że zachwyci mnie jakiś inny zapach).
3. Luksja care pro, kremowe mleczko pod prysznic z olejem z pestek dyni.
Bardzo przyjemny żel o delikatnym zapachu. Łagodzi podrażnienia i nawilża skórę.
Kupię ponownie.
4. Hipp, szampon dla niemowląt sensitive.
Enta butelka ;) kupię ponownie.
5. Isana, żel do golenia sensitiv.
Reccenzja tutaj. Nie kupię ponownie.
6. Avon, skin so soft, żel nawilżający z olejkiem z mięty.
Polecam na upały - balsam o żelowej konsystencji dobrze się rozprowadza, bardzo szybko wchłania i chłodzi. Niestety po dłuższym czasie zapach zaczął mnie męczyć.
Nie kupię ponownie.
7. L'oreal, odżywka do włosów z mleczkiem pszczelim.
Odżywka dołączana do farby (mama zużyła farbę, ja odżywkę). Gęsta i bardzo wydajna. Wygładza włosy i ułatwia rozczesywanie.
8. Avon, planet spa, peeling gommage z minerałami z morza martwego.
Nie czułam jego działania, może dlatego, że zwykle używam peelingów mechanicznych. Skóra przed i po użyciu tego cuda wygląda tak samo ;)
Nie kupię ponownie.
Koniec :)
wtorek, 26 sierpnia 2014
Isana, rasier gel sensitiv kontra Joanna sensual, żel do golenia z ekstraktem z miodowego melona
Od dłuższego czasu używam żelu do golenia Joanna, ale pod wpływem pozytywnych recenzji raz kupiłam Isanę. Zużyłam już całe opakowanie, więc czas na porównanie :)
Isana, żel do golenia dla skóry wrażliwej
- przeznaczony do golenia na mokro dla kobiet
- przyjazna formuła z aloesem, witaminą E, alantoiną oraz ekstraktem z migdałów
- łagodzi podrażnienia i pielęgnuje skórę nóg, okolic ramion i bikini
- produkt testowany dermatologicznie
Cena regularna: 9,99 zł/150 ml
Joanna sensual, żel do golenia dla kobiet z ekstraktem z miodowego melona
- ułatwia łagodne i dokładne golenie
Unikalna formuła żelu do golenia Sensual została opracowana specjalnie dla delikatnej kobiecej skóry. Żel rozcierany na wilgotnym ciele zmienia się szybko w kremową pianę, która zmiękcza włókno włosa oraz zapewnia łagodne i dokładne golenie. Po zabiegu skóra staje się jedwabiście gładka i miła w dotyku. Żel zawiera ekstrakt z miodowego melona, który działa na skórę nawilżająco i łagodząco. Polecany do golenia zarówno nóg, jak i delikatnych obszarów pach, rąk i okolic bikini.
Cena regularna 9,99 zł/200 ml
Moja opinia:
Podsumowanie:
Wygrywa Joanna. Żel Isana nie jest zły, ale zostanę wierna Joannie. Cena ta sama, Joanny jest więcej i jest zdecydowanie bardziej wydajna, jest też lepszej jakości.
Isana, żel do golenia dla skóry wrażliwej
- przeznaczony do golenia na mokro dla kobiet
- przyjazna formuła z aloesem, witaminą E, alantoiną oraz ekstraktem z migdałów
- łagodzi podrażnienia i pielęgnuje skórę nóg, okolic ramion i bikini
- produkt testowany dermatologicznie
Cena regularna: 9,99 zł/150 ml
Joanna sensual, żel do golenia dla kobiet z ekstraktem z miodowego melona
- ułatwia łagodne i dokładne golenie
Unikalna formuła żelu do golenia Sensual została opracowana specjalnie dla delikatnej kobiecej skóry. Żel rozcierany na wilgotnym ciele zmienia się szybko w kremową pianę, która zmiękcza włókno włosa oraz zapewnia łagodne i dokładne golenie. Po zabiegu skóra staje się jedwabiście gładka i miła w dotyku. Żel zawiera ekstrakt z miodowego melona, który działa na skórę nawilżająco i łagodząco. Polecany do golenia zarówno nóg, jak i delikatnych obszarów pach, rąk i okolic bikini.
Cena regularna 9,99 zł/200 ml
Moja opinia:
Isana
Niebieski żel o chemicznym zapachu (mi się nie podoba), bardzo szybko zamienia się w gęstą pianę, niestety dość szybko spływa z ciała. Skóra po goleniu jest normalna (nie wysuszona). Czasem miałam podrażnioną skórę po goleniu, więc raczej nie zapobiega podrażnieniom, a dodatkowo zdarzało mi się zaciąć przy jego użyciu (przy innych to się nie zdarza). Wydajność słaba, o ile dobrze pamiętam, wystarczył mi na krócej używany na same pachy niż żel Joanna używany na pachy i łydki.
Joanna
Zielony żel o przyjemnym zapachu (nie śmierdzi chemicznie), również szybko zmienia się w gęstą, kremową pianę. Dobrze trzyma się skóry, nie znika/spływa z niej. Skóra po goleniu jest nawilżona (tak, ten żel nawilża moją skórę), gładka i pachnąca :) Żel świetnie zapobiega podrażnieniom, nie zdarzyło mi się zaciąć przy jego użyciu, do tego jest bardzo wydajny.| Z przodu żele świeżo wyciśnięte, z tyłu żele wyciśnięte kilka minut wcześniej. |
Podsumowanie:
Wygrywa Joanna. Żel Isana nie jest zły, ale zostanę wierna Joannie. Cena ta sama, Joanny jest więcej i jest zdecydowanie bardziej wydajna, jest też lepszej jakości.
sobota, 5 lipca 2014
Czerwcowe zakupy
Denka czerwcowego nie będzie, bo wykończyłam 2 kosmetyki :D coraz częściej więcej kupuję niż zużywam, mam nadzieję, że to tylko chwilowe ;)
1. Lirene, balsam brązujący do jasnej karnacji. Wybrałam na podstawie wizażu ;)
2. Manhattan, lotus effect, limmering lime.
3. Rimmel, salon pro, 557 yes sir!
4. Rimmel, salon pro, 431 stormy skies.
5. Rimmel, salon pro, Kate 317 hip hip.
6. Astor, lacque deluxe, 840 creamy coral.
Wszystkie lakiery miałam już na paznokciach, kolory są piękne, niestety mój aparat nie chciał tego uchwycić, ale może jeszcze się uda :) Kupiłam je wszystkie przez allegro za grosze :)
7. Avon, zegarek Judith. Z programu - cieszę się, że się na niego załapałam, bo jest naprawdę ładny!
8. Avon, planet spa, maska do włosów z jagodami acai. Bardzo ładnie pachnie.
9. Avon, senses, żel pod prysznic garden of eden. Te żele wysuszają mi skórę i za każdym razem postanawiam więcej nie zamawiać, ale mają cudne zapachy i wciąż zamawiam :D
10. Avon, Instinct.
11. Avon, naturals, żel pod prysznic jagoda i orchidea. Również ładnie pachnie.
12. Avon, naturals, mgiełka jagoda i orchidea. Na osobnym zdjęciu, bo dotarła do mnie z późniejszym zamówieniem.
13. Astor, perfect stay lip tint & care, 151 blushing rose.
14. Astor, perfect stay lip tint & care, 300 nude sweetness.
15. Manhattan, soft mat lipcream, 54L.
Pomadki również z drogerii internetowej, niestety pomadka Manhattan na zdjęciu wyglądała na czerwoną, a jest różowa :( ale używana w bardzo małych ilościach podkreśla kolor ust. No i mimo, że jest w formie błyszczyka.... nie klei się! Na pewno skuszę się jeszcze na inne kolory (mam na oku 45 - faktyczna czerwień i 53 - koral). Pomadki Astor mają ładne, raczej delikatne kolory, są w formie pisaka, a z drugiej strony mają wazelinę/coś wazelinopodobnego w sztyfcie, dla nawilżenia ust.
Postaram się pokazać je niebawem na zdjęciach :)
16. Avon, kosmetyczka Hallie.
17. Biały Jeleń, balsam do ciała. To już drugie (i na pewno nie ostatnie) opakowanie, recenzja tu.
18. Neutrogena, balsam do ciała z maliną nordycką. Też drugie opakowanie, bardzo lubię ten balsam za zapach i działanie.
19. Anida, krem do rąk z oliwą z oliwek. Jak wyżej :D też trzecie opakowanie. Fajnie pachnie, nawilża, szybko się wchłania i kosztuje 2,50 (na doz.pl) - czego chcieć więcej? ;)
20. Collection 2000, cienie do powiek night jewels. Kupione w Danii, nie wiem czy w Polsce są dostępne.
21. Gosh, cień do powiek cyanic. Jak wyżej. Kolor na żywo jest odrobinę ciemniejszy i lekko wpadający w fiolet. Postaram się go dokładniej pokazać niebawem.
22. Gąbka do pielęgnacji twarzy. Z rossmanna. Od dłuższego czasu chciałam kupić nową, ale zawsze były tylko twarde (szczelnie zapakowana jest miękka, bo ma jakiś płyn w środku, po każdym użyciu po wyschnięciu twardnieje. Stwierdziłam, że poczekam, aż zamówią świeże - szczelnie zapakowane i się doczekałam :) ).
23. Isana, żel do golenia sensitiv. Zawsze używam żelu Joanna z miodowym melonem, ale często widzę na blogach żele i pianki Isana i postanowiłam wypróbować, korzystając z promocji (6,99 zł o ile dobrze pamiętam) postanowiłam wypróbować - wybrałam żel, bo pianek nie lubię.
No i to by było na tyle :)
1. Lirene, balsam brązujący do jasnej karnacji. Wybrałam na podstawie wizażu ;)
2. Manhattan, lotus effect, limmering lime.
3. Rimmel, salon pro, 557 yes sir!
4. Rimmel, salon pro, 431 stormy skies.
5. Rimmel, salon pro, Kate 317 hip hip.
6. Astor, lacque deluxe, 840 creamy coral.
Wszystkie lakiery miałam już na paznokciach, kolory są piękne, niestety mój aparat nie chciał tego uchwycić, ale może jeszcze się uda :) Kupiłam je wszystkie przez allegro za grosze :)
7. Avon, zegarek Judith. Z programu - cieszę się, że się na niego załapałam, bo jest naprawdę ładny!
8. Avon, planet spa, maska do włosów z jagodami acai. Bardzo ładnie pachnie.
9. Avon, senses, żel pod prysznic garden of eden. Te żele wysuszają mi skórę i za każdym razem postanawiam więcej nie zamawiać, ale mają cudne zapachy i wciąż zamawiam :D
10. Avon, Instinct.
11. Avon, naturals, żel pod prysznic jagoda i orchidea. Również ładnie pachnie.
12. Avon, naturals, mgiełka jagoda i orchidea. Na osobnym zdjęciu, bo dotarła do mnie z późniejszym zamówieniem.
13. Astor, perfect stay lip tint & care, 151 blushing rose.
14. Astor, perfect stay lip tint & care, 300 nude sweetness.
15. Manhattan, soft mat lipcream, 54L.
Pomadki również z drogerii internetowej, niestety pomadka Manhattan na zdjęciu wyglądała na czerwoną, a jest różowa :( ale używana w bardzo małych ilościach podkreśla kolor ust. No i mimo, że jest w formie błyszczyka.... nie klei się! Na pewno skuszę się jeszcze na inne kolory (mam na oku 45 - faktyczna czerwień i 53 - koral). Pomadki Astor mają ładne, raczej delikatne kolory, są w formie pisaka, a z drugiej strony mają wazelinę/coś wazelinopodobnego w sztyfcie, dla nawilżenia ust.
Postaram się pokazać je niebawem na zdjęciach :)
16. Avon, kosmetyczka Hallie.
17. Biały Jeleń, balsam do ciała. To już drugie (i na pewno nie ostatnie) opakowanie, recenzja tu.
18. Neutrogena, balsam do ciała z maliną nordycką. Też drugie opakowanie, bardzo lubię ten balsam za zapach i działanie.
19. Anida, krem do rąk z oliwą z oliwek. Jak wyżej :D też trzecie opakowanie. Fajnie pachnie, nawilża, szybko się wchłania i kosztuje 2,50 (na doz.pl) - czego chcieć więcej? ;)
20. Collection 2000, cienie do powiek night jewels. Kupione w Danii, nie wiem czy w Polsce są dostępne.
21. Gosh, cień do powiek cyanic. Jak wyżej. Kolor na żywo jest odrobinę ciemniejszy i lekko wpadający w fiolet. Postaram się go dokładniej pokazać niebawem.
22. Gąbka do pielęgnacji twarzy. Z rossmanna. Od dłuższego czasu chciałam kupić nową, ale zawsze były tylko twarde (szczelnie zapakowana jest miękka, bo ma jakiś płyn w środku, po każdym użyciu po wyschnięciu twardnieje. Stwierdziłam, że poczekam, aż zamówią świeże - szczelnie zapakowane i się doczekałam :) ).
23. Isana, żel do golenia sensitiv. Zawsze używam żelu Joanna z miodowym melonem, ale często widzę na blogach żele i pianki Isana i postanowiłam wypróbować, korzystając z promocji (6,99 zł o ile dobrze pamiętam) postanowiłam wypróbować - wybrałam żel, bo pianek nie lubię.
No i to by było na tyle :)
niedziela, 8 czerwca 2014
Maj: zakupy
Zdjęcia są paskudnej jakości, ponieważ przez większość miesiąca byłam daleko od domu, bez aparatu :)
1. AA, płyn micelarny - z wyprzedaży na doz.pl.
2. Ziaja, masło kakaowe, masło do ciała - mam je pierwszy raz, wcześniej używałam balsamu, ale to masło lepiej i zdecydowanie szybciej się wchłania no i pięknie pachnie, jak cała seria.
3. Palmolive, żel pod prysznic - gratis za zrobienie zakupów w Rossmannie - w Cieszynie otworzono drugiego R., w dniu otwarcia każdy klient dostawał gratis (do wyboru był ten żel, szampon Nivea, różne miniaturki i kosmetyczka) oraz gazetę Skarb wypełnioną próbkami). Żel bardzo ładnie pachnie.
4. Nivea, balsam pod prysznic z masłem kakaowym - dołączony do magazynu Skarb. Nic nie robi, zbędny gadżet.
5. Lovely, kredka do oczu nude - szukałam takiej kredki od jakiegoś czasu, bo nigdy nie mogłam trafić na ten kolor słynnej kredki Max Factor.
6. Biały Jeleń, krem do twarzy. Trafiłam na niego przypadkiem w osiedlowym sklepie, bez zastanowienia wzięłam, bo dostać produkty BJ stacjonarnie jest dość ciężko. Pachnie jak balsam do ciała z tej samej serii, recenzja wkrótce ;)
7. Ziaja, bloker - kupiłam drugi raz w życiu, na szczęście Ziaja poprawiła ten produkt, bo w poprzedniej wersji był jak woda i jeśli się przewróciło opakowanie, to przeciekał. Ta wersja ma zdecydowanie normalniejszą konsystencję i bardzo delikatny, kremowy zapach.
8. Lovely, lakier do paznokci z kolekcji nude, nr 2 - w opakowaniu wyglądał bardzo ładnie, po pomalowaniu paznokci odkryłam, że ma złoty brokat :/
9. Isana, zmywacz do paznokci - idealny na podróż.
Próbki dołączone do magazynu Skarb. Niestety wszystkie podkłady ciemne, ale nigdy nie trafiłam jeszcze na jasną próbkę podkładu w gazecie ;) Balsam Neutrogena bardzo fajny, zresztą miałam go już kiedyś, a Carexa mam i lubię.
Również Rossmann, ale dokupione później, więc nie załapały się na zdjęcie grupowe :D
10. Rexona, antyperspirant w sztyfcie, shower fresh - to już kolejne opakowanie, bardzo lubię ten produkt - przyjemnie pachnie, nie zostawia białych śladów i chroni przed potem.
11. Colgate, Max White One Luminous - moja ulubiona pasta do zębów.
12. Green Pharmacy, szampon przeciwłupieżowy z dziegciem - śmierdzi obrzydliwie (dziegciem), ale odważyłam się go użyć i nie żałuję, świetnie działa na moje włosy - likwiduje łupież, dobrze oczyszcza, włosy wyglądają bardzo zdrowo. Niestety smród utrzymuje się jakiś czas na włosach (ale nie jest intensywny na szczęście :D) i jest trudno dostępny. Można go zamówić oczywiście ze strony GP, ale koszt wysyłki to jakieś 18 zł, wg mnie to "lekka" przesada.
13. Green Pharmacy, peeling cukrowy o zapachu róży - uwielbiam! Cała seria różana przepięknie pachnie :)
14. Manhattan, cień do powiek magic duo - kosztował grosze, więc wzięłam nie czytając recenzji na wizażu. Zanim paczka dotarła byłam już pewna, że będzie do wyrzucenia, bo wg opinii większości nie widać go na powiece, zerowa pigmentacja i w ogóle badziew. Po przetestowaniu okazało się, że jednak widać go na powiece, są to cienie zdecydowanie na dzień, delikatne, ale widoczne. Jestem zadowolona, bo właśnie czegoś takiego szukałam. Ładne połączenie beżu i brązu.
15. Avon, szminka ultra beauty, scarlet siren - cudowny kolor - miałam próbkę i zachwyciła mnie na tyle, żeby zamówić szminkę.
16. Avon, żel pod prysznic, be radiant.
17. Avon, Pur Blanca Elegance - polubiłam od pierwszego powąchania :)
18. Avon, samoopalacz do jasnej karnacji - normalnie nie używam takich kosmetyków, ale postanowiłam spróbować ze względu na dobre opinie i przede wszystkim z powodu słońca, które parzy moją białą skórę - stwierdziłam, że jak się odrobinę przyciemnię, to może nie będę poparzona po każdym wyjściu z domu.
Będąc w Cieszynie oczywiście chciałam odwiedzić słynną drogerię DM, niestety już jej nie ma, aktualnie w tym miejscu jest drogeria Teta, gdzie nie ma słynnych kosmetyków Balea ani Alverde.
1. AA, płyn micelarny - z wyprzedaży na doz.pl.
2. Ziaja, masło kakaowe, masło do ciała - mam je pierwszy raz, wcześniej używałam balsamu, ale to masło lepiej i zdecydowanie szybciej się wchłania no i pięknie pachnie, jak cała seria.
3. Palmolive, żel pod prysznic - gratis za zrobienie zakupów w Rossmannie - w Cieszynie otworzono drugiego R., w dniu otwarcia każdy klient dostawał gratis (do wyboru był ten żel, szampon Nivea, różne miniaturki i kosmetyczka) oraz gazetę Skarb wypełnioną próbkami). Żel bardzo ładnie pachnie.
4. Nivea, balsam pod prysznic z masłem kakaowym - dołączony do magazynu Skarb. Nic nie robi, zbędny gadżet.
5. Lovely, kredka do oczu nude - szukałam takiej kredki od jakiegoś czasu, bo nigdy nie mogłam trafić na ten kolor słynnej kredki Max Factor.
6. Biały Jeleń, krem do twarzy. Trafiłam na niego przypadkiem w osiedlowym sklepie, bez zastanowienia wzięłam, bo dostać produkty BJ stacjonarnie jest dość ciężko. Pachnie jak balsam do ciała z tej samej serii, recenzja wkrótce ;)
7. Ziaja, bloker - kupiłam drugi raz w życiu, na szczęście Ziaja poprawiła ten produkt, bo w poprzedniej wersji był jak woda i jeśli się przewróciło opakowanie, to przeciekał. Ta wersja ma zdecydowanie normalniejszą konsystencję i bardzo delikatny, kremowy zapach.
8. Lovely, lakier do paznokci z kolekcji nude, nr 2 - w opakowaniu wyglądał bardzo ładnie, po pomalowaniu paznokci odkryłam, że ma złoty brokat :/
9. Isana, zmywacz do paznokci - idealny na podróż.
Próbki dołączone do magazynu Skarb. Niestety wszystkie podkłady ciemne, ale nigdy nie trafiłam jeszcze na jasną próbkę podkładu w gazecie ;) Balsam Neutrogena bardzo fajny, zresztą miałam go już kiedyś, a Carexa mam i lubię.
Również Rossmann, ale dokupione później, więc nie załapały się na zdjęcie grupowe :D
10. Rexona, antyperspirant w sztyfcie, shower fresh - to już kolejne opakowanie, bardzo lubię ten produkt - przyjemnie pachnie, nie zostawia białych śladów i chroni przed potem.
11. Colgate, Max White One Luminous - moja ulubiona pasta do zębów.
12. Green Pharmacy, szampon przeciwłupieżowy z dziegciem - śmierdzi obrzydliwie (dziegciem), ale odważyłam się go użyć i nie żałuję, świetnie działa na moje włosy - likwiduje łupież, dobrze oczyszcza, włosy wyglądają bardzo zdrowo. Niestety smród utrzymuje się jakiś czas na włosach (ale nie jest intensywny na szczęście :D) i jest trudno dostępny. Można go zamówić oczywiście ze strony GP, ale koszt wysyłki to jakieś 18 zł, wg mnie to "lekka" przesada.
13. Green Pharmacy, peeling cukrowy o zapachu róży - uwielbiam! Cała seria różana przepięknie pachnie :)
14. Manhattan, cień do powiek magic duo - kosztował grosze, więc wzięłam nie czytając recenzji na wizażu. Zanim paczka dotarła byłam już pewna, że będzie do wyrzucenia, bo wg opinii większości nie widać go na powiece, zerowa pigmentacja i w ogóle badziew. Po przetestowaniu okazało się, że jednak widać go na powiece, są to cienie zdecydowanie na dzień, delikatne, ale widoczne. Jestem zadowolona, bo właśnie czegoś takiego szukałam. Ładne połączenie beżu i brązu.
15. Avon, szminka ultra beauty, scarlet siren - cudowny kolor - miałam próbkę i zachwyciła mnie na tyle, żeby zamówić szminkę.
16. Avon, żel pod prysznic, be radiant.
17. Avon, Pur Blanca Elegance - polubiłam od pierwszego powąchania :)
18. Avon, samoopalacz do jasnej karnacji - normalnie nie używam takich kosmetyków, ale postanowiłam spróbować ze względu na dobre opinie i przede wszystkim z powodu słońca, które parzy moją białą skórę - stwierdziłam, że jak się odrobinę przyciemnię, to może nie będę poparzona po każdym wyjściu z domu.
Będąc w Cieszynie oczywiście chciałam odwiedzić słynną drogerię DM, niestety już jej nie ma, aktualnie w tym miejscu jest drogeria Teta, gdzie nie ma słynnych kosmetyków Balea ani Alverde.
poniedziałek, 3 marca 2014
Denko, luty
Muszę się zabrać za bloga, żeby jedynymi wpisami nie były denka :D Ok, zaczynamy.
1. Schauma, 7 ziół, odżywka do włosów - bardzo gęsta przez co wydajna, ma przyjemny zapach, wygładza włosy, ale jednocześnie obciąża, stosowana z dala od skóry głowy jest ok.
Czy kupię ponownie? Nie wiem.
2. Joanna, kremowy żel pod prysznic korzenne pierniczki - recenzja tu.
3. Joanna, kremowy żel pod prysznic szarlotka z lodami - jak wyżej.
4. Bobini, 2w1 malinowy szampon i płyn do kąpieli dla dzieci - mocny, sztucznie malinowy zapach, dobrze myje, włosom też nie robi krzywdy.
Czy kupię ponownie? Nie (ewentualnie inny zapach).
5. Biały Jeleń, probiotic, emulsja do mycia twarzy - dobrze, ale delikatnie myje, nie podrażnia, skóra po umyciu nie jest ściągnięta, ma rzadką, lejącą konsystencję i delikatny zapach.
Czy kupię ponownie? Tak.
6. Bebeauty, micelarny żel nawilżający - żelowa konsystencja, dobrze oczyszcza, mocniej niż BJ, skóra po umyciu jest lekko ściągnięta, więc raczej nie nawilża ;) Jest tani i wydajny. Nie pieni się.
Czy kupię ponownie? Nie wiem.
7. Shiseido, the skincare, day moisture protection, emulsja nawilżająca na dzień - treściwa emulsja, stosowałam raczej na noc, bardzo przyjemnie pachnie, fajnie nawilża, podoba mi się opakowanie. Niestety kosztuje ok. 200 zł
Czy kupię ponownie? Niestety nie (cena) :(
8. Rexona, shower fresh - aktualnie mój ulubiony antyperspirant, ma świeży zapach, nie zauważyłam białych śladów po nim, do wieczora czuć świeży zapach, nawet jeśli w ciągu dnia się spocę.
Czy kupię ponownie? Tak.
9. Isana, zmywacz do paznokci z olejkiem migdałowym - świetnie zmywa, jest tani.
Czy kupię ponownie? Tak.
10. Avon, ultra sexy, mus do ciała - lubię musy tej firmy, są delikatne i aksamitne w dotyku :) zapach ładny, lubię perfumy, dlatego zdecydowałam się na mus. Zapach i konsystencja to największe atuty, ponieważ nawilża słabo.
Czy kupię ponownie? Nie.
11. Cleanic, patyczki higieniczne - co można napisać o patyczkach? :D Wata nie odchodzi od patyczków, więc mi pasują.
Czy kupię ponownie? Tak.
11 - 12. Biowax, naturalne oleje - przyjemne maseczki, włosy po użyciu są miękkie i dobrze się rozczesują.
Czy kupię ponownie? Nie wiem.
13. Tołpa, dermo face, strefa T, matujący krem nawilżający - faktycznie matuje, lekko nawilża.
Czy kupię pełnowartościowy produkt? Nie wiem.
14. Embryolisse, krem odżywczo - nawilżający - recenzja tu.
15 - 16. Lagenko, odlewki kolagenowego żelu do mycia twarzy - jak już poprzednio pisałam, dobrze oczyszcza, nie wysusza, nie podrażnia, ale jest dość drogi (87 zł).
Czy kupię pełnowartościowy produkt? Nie.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)




