Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ziaja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ziaja. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 lutego 2015

Zakupy i denko z 2 ostatnich miesięcy

W grudniu i styczniu ani nie kupiłam wiele, ani nie zużyłam, więc połączyłam wszystko w jedno, zapraszam na podsumowanie :)

ZAKUPY:


Avon, pianka do włosów "objętość i skręt" - działa! Mam długie, ciężkie włosy, a ta pianka ładnie unosi je u nasady i zwiększa objętość.

Nivea, long repair, odżywka do włosów.

Babydream, szampon do włosów - jest tańszy niż Hipp, jeśli będzie równie dobry, to przy nim zostanę.

Pupa, tusz do rzęs - z oferty przykasowej w Rossmannie (kosztował 20 zł).

Garnier, płyn micelarny - nie lubię tej firmy, ale wiele osób tak zachwyca się tym płynem, że postanowiłam wypróbować :)


Johnson's baby, płyn do mycia ciała i włosów - łagodne, uniwersalne myjadło, można użyć do ciała, włosów, twarzy czy higieny intymnej - wszędzie się sprawdzi.

Farmona, szampon pokrzywowy.


Kamill, rabarbarowy żel pod prysznic - odkąd przeczytałam o nim u Rudej (klik), postanowiłam go zdobyć. Udało się w drogerii Dayli (w Naturze nie było), za wyższą cenę, ale co tam, toż to rabarbar! :)

Wibo, glossy temptation, szminki nr 2 i 5.


Avon: 
- balsam do ust z masłem shea
- szminka UC - Berry Berry Nice
- szminka Doskonałość Absolutna - Tea Rose
- szminka Zmysłowa Przyjemność - Peach Petunia


Avon, lakiery piaskowe: Radiant Rose, Silver Crystals, Cherry Dazzler, Teal Glitter.


W połowie stycznia dostałam zestaw próbek od firmy Yodeyma (myślałam, że w ramach przeprosin, że nie dostałam tych reklamowanych darmowych perfum, ale chyba nie). 2 zapachy męskie i 3 damskie w fiolkach z atomizerem. Niestety dla mnie wszystkie zapachy to straszne śmierdziuchy - szybko wylądowały w koszu. W przesyłce była też super promocja... 


"Dodatkowo zapraszamy do skorzystania w miesiącu GRUDNIU ze specjalnej oferty" - przypominam, że dostałam przesyłkę w połowie stycznia. Bez komentarza.


DENKO:


Green Pharmacy, szampon z dziegciem.

Hipp, szampon do włosów.

Nivea, long repair, odżywka do włosów.

Neutrogena, balsam do ciała z maliną nordycką.


Mrs. Potters, balsam do włosów aloes i jedwab - przyjemna odżywka, ale wolę Niveę.

Ziaja, kremowe mydło pod prysznic kozie mleko - lubię zapach tej serii.

Biały Jeleń, płyn micelarny - za niedługo napiszę o nim więcej.

Ziaja, masło kakaowe, maska do włosów - bardzo lubię ten zapach, maska wygładza włosy, można stosować zamiast odżywki.

poniedziałek, 8 grudnia 2014

Zakupy listopadowe


Avon, płyn do kąpieli orchidea & malina.
Cudooownie pachnie :) 

Joanna, żel do golenia.

Bourois, HM 51 i róż 16 rose coup de foudre - z promocji rossmannowej. Nie planowałam niczego kupić, ale że znalazłam nieotwierany HM, to szukałam czegoś do pary. Zakup tego różu planowałam od dłuższego czasu, nie wiedziałam jaki kolor wybrać, ale 16 okazał się idealny :)

Ziaja, wazelina biała.


Luksja, żele pod prysznic - były w biedronce, 9,99 za zestaw.


Avon:
- matowa szminka Matte Rose
- doskonałość absolutna Tender Mauve - opakowanie paskudne, ale szminka ładna
- matowa Matte Melon


Dove, żel pod prysznic ogórek & zielona herbata.

Dove, żel pod prysznic creme mousse.

Lirene, City Matt, 203 jasny.

Avon, pędzel do różu.


Neutrogena, skoncentrowany krem do rąk. Najlepszy na zimę, potrafi zregenerować nawet strasznie przesuszone ręce.

Classic Collection, 110 "zapach podobny do Donna Karan Black Cashmere".
Odkąd rok/dwa lata temu przeczytałam recenzje tego zapachu na Wizażu, musiałam go poznać. Niestety jest nie do kupienia, chyba że ktoś chce wydać paręset złotych na butelkę 30 ml na allegro - a na allegro cały czas wystawione są te same butelki, nie wiem od ilu lat są na allegro, a nie chciałabym wydać tylu pieniędzy na coś zwietrzałego... Tą roletkę znalazłam na allegro za grosze. Myślę, że kupię jeszcze kilka(naście) :D PRZEZAJEBIŚCIE BOSKI zapach <3 na pewno oryginał pachnie troszkę inaczej, ale ta roletka jest cudowna. Jeżeli intuicja, po przeczytaniu recenzji tego zapachu, mówi Wam, że to może być Wasz zapach, kupujcie w ciemno :)

środa, 5 listopada 2014

Październik: zakupy


Babydream, olejek przeciw rozstępom dla kobiet w ciąży.
Tak jak pewnie większość użytkowniczek tego olejku nie jestem w ciązy, jest to produkt uniwersalny ;)

PhytoPharm, olej rycynowy.

Neutrogena, balsam do skóry suchej.

Ziaja, liście zielonej oliwki, oliwkowa woda tonizująca z witaminą C.


Isana, zmywacz do paznokci.

Avon, szminka Beige Nude.

Wibo, podwójny cień.


Listerine, płyn do płukania jamy ustnej.

Colgate, Max White One, pasta do zębów.

Colgate, szczoteczka do zębów.


Avon, SuperShock Max, tusz do rzęs.

Avon, kredka do powiek Flipping out pink i Mocha Flash.


Avon, paletka cieni Mocha Latte.


Inglot, cień do powiek.
Cień był dodatkiem do gazety Glamour, było kilka kolorów do wyboru, ale trafiłam tylko na ten.

piątek, 10 października 2014

Wrześniowe zakupy



Avon:
- krem do stóp i łokci z masłem shea z serii planet spa - to już kolejne opakowanie tego śmierdziuszka, warto się przyzwyczaić do zapachu, bo krem świetnie działa :)
- szminka UC Bold, kolor Coral Burst - ładna, jasna czerwień. Zamówiłam jeszcze kolor Bright Nectar, ale odesłałam, bo na moich ustach szminka była neonowo-pomarańczowa :D miałam też próbkę Bare Impact - spodziewałam się odcienia nude, a otrzymałam brzydki rozbielony brąz.


Zakupy w drogerii Natura:
- Catrice, Pure Shine colour lip balm, kolory: I don't red it oraz Flamingo - miękkie, dają lekki kolor na ustach.
- Bell, lip tint nr 2 i light lip tint nr 12 - nr 12 jest delikatny i da się dokonać poprawki jeśli wyjedziemy poza kontur ust, w przypadku 2 to niemożliwe, ale żeby uzyskać intensywną czerwień musiałam nałożyć kilka warstw. Podoba mi się w nich to, że wtapiają się w usta - nie zostawiamy śladów na szklankach itp, ale nie są jakoś niesamowicie trwałe.
- Bell, Creamy Shine lipstick butter nr 01 - jak w przypadku Catrice - miękkie masełko dające delikatny kolor.
Green Pharmacy, różany krem do rąk - skusiłam się na niego przez zapach - seria różana GP jest niesamowita!



Drogeria StrefaUrody.pl:
- Green Pharmacy, szampon z dziegciem brzozowym i cynkiem przeciwłupieżowy. Śmierdzi, ale jak pisałam w denku, świetnie działa na moje włosy.
- Rimmel Match Perfection 010 light porcelain
- Revlon Colorstay 110 ivory
- Rimmel Stay Matte 091 light ivory - porównałam te 3 i inne podkłady tutaj.
- Green Pharmacy, pianka do higieny intymnej akacja i zielona herbata
- Ziaja, lekki krem oliwkowy do twarzy
- Donegal MatFix, bibułki matujące
- Max Factor 2000 calorie, tusz do rzęs - świetny tusz, ale chyba wszyscy go znają, więc nie ma się co rozpisywać ;)
- Nivea creme
- Gliss Kur, szampon do włosów - miniaturka, gratis od drogerii :)

Polecam StrefaUrody.pl - nawet jeśli w aktualnej ofercie nie ma produktu, który Was interesuje, drogeria na pewno w niedługim czasie go sprowadzi i na dodatek w dobrej cenie :)


Rossmann:
- Alterra, szampon do włosów Sensitiv - nie raz czytałam o szamponach tej firmy, ale nigdy żadnego nie miałam.
- Ziaja, tonik liście manuka - wszyscy mają manuka, mam i ja! :D
- Rexona, antyperspirant aqua - używam na zmianę tej wersji i shower clean fresh - ten był w CND.


Reszta:
- Hean, peeling do ciała - w sklepie bardzo spodobał mi się zapach, ale jak użyłam odrobiny na ręce, to poczułam aromat... kostki do WC :D
- Rimmel Stay Matte 100 ivory
- Ziaja, maść oliwkowa
- Palmolive, mydło w kostce, orchidea - kupiłam ze względu na zapach, mam nadzieję, że nie będzie za bardzo wysuszać.

czwartek, 7 sierpnia 2014

StrefaUrody.pl - zakupy/współpraca


Zaczęłam współpracę z drogerią StrefaUrody.pl i na dobry początek zrobiłam zakupy, oto one. Teraz mam zapas żeli pod prysznic na rok :D

Zamówiłam kosmetyki w piątek, paczka dotarła dziś, ale to wina poczty polskiej. Niestety każda paczka, która jedzie przez Zabrze, leży tam minimum 30 godzin, a to i tak nieźle, ostatnio jakaś moja paczka leżała tam 2 dni! Z tego co wiem duża część paczek leży w Zabrzu tyle czasu :/


Kosmetyki były świetnie zabezpieczone - wnętrze kartonu z każdej strony było obłożone foliowymi poduszkami z powietrzem.


Dodatkowo każdy kosmetyk został dokładnie owinięty folią.


Żele pod prysznic:
- Joanna Naturia, żel o zapachu bzu
- Ziaja, kozie mleko
- Green Pharmacy, olejek kąpielowy ylang-ylang i pomarańcza
- Green Pharmacy, róża piżmowa i zielona herbata
- Palmolive, czarna orchidea i mleczko nawilżające
- Joanna Naturia, olejek do kąpieli kawa i śmietanka


Balsamy do ciała:
- Joanna Naturia, balsam zielona herbata
- Green Pharmacy, masło róża i zielona herbata
- Joanna z apteczki babuni, balsam o zapachu bzu


Do włosów:
- Mrs. Potter's, balsam do włosów z aloesem
- Joanna Naturia, szampon z pokrzywą i zieloną herbatą
- Joanna Naturia, odżywka z pokrzywą i zieloną herbatą
- Ziaja, maska do włosów farbowanych


Na całe zakupy otrzymałam kod rabatowy, ale i dla Was mam niespodziankę :) rabat na zakupy w sklepie StrefaUrody.pl - specjalnie dla moich czytelniczek ;)


Polecam Wam ten sklep - miła obsługa, dużo promocji, duży wybór kosmetyków, szczególnie podoba mi się to, że mogę tam dostać kosmetyki, których nie ma w drogeriach w mojej okolicy.

wtorek, 10 czerwca 2014

Maj: zużycia

W tym miesiącu ilość zużytych kosmetyków jest bardzo mała, jeśli w przyszłym miesiącu będzie podobnie, to zacznę pokazywać zużycia co 2 miesiące :)


1. Hipp, szampon pielęgnacyjny. To już kolejne opakowanie, bardzo lubię ten szampon. Na pewno kupię ponownie.

2. BingoSpa, balsam brzoskwiniowy do dłoni. Na początku spodobał mi się zapach, ale dość szybko zaczął mnie męczyć. Dodatkowo mam wrażenie, że wysusza zamiast nawilżać (po chwili od wchłonięcia balsamu miałam jeszcze bardziej suche ręce niż przed użyciem). Udało mi się go wymęczyć do końca, z czego się bardzo cieszę :D Nie kupię ponownie.

3. Ziaja, blubel, mydło pod prysznic jabłko agrest. Ładnie pachnie, dobrze myje i strasznie wysusza. Każdy żel pod prysznic z Ziai bardzo wysusza mi skórę, jedyny plus to ładne zapachy i niska cena. Zużyłam do mycia rąk. Nie kupię ponownie.

4. Avon, clearskin, black mineral mask. Maseczka jest czarna, po zastygnięciu robi się jasna, więc wiadomo kiedy zmyć. Oczyszcza i wysusza skórę, po każdym użyciu musiałam nakładać treściwy krem na twarz. Dodatkowo maseczka nieprzyjemnie pachnie, zdecydowanie wolę maseczki planet spa. Nie kupię ponownie.

5. Johnson's Baby, szampon kojący z ekstraktem z lawendy. Nie znalazł się na zdjęciu bo wykończyłam go na wyjeździe i wyrzuciłam, żeby nie wozić pustych opakowań ;) Dobry szampon oczyszczający, nie jest na tyle łagodny, żeby stosować go na co dzień, dlatego stosuję go na przemian z Hippem. Nie podoba mi się zapach (nie cierpię lawendy w żadnej postaci), ale zapach nie jest strasznie mocny, więc się przyzwyczaiłam. Myślę, że kupię ponownie.

niedziela, 8 czerwca 2014

Maj: zakupy

Zdjęcia są paskudnej jakości, ponieważ przez większość miesiąca byłam daleko od domu, bez aparatu :)


1. AA, płyn micelarny - z wyprzedaży na doz.pl.

2. Ziaja, masło kakaowe, masło do ciała - mam je pierwszy raz, wcześniej używałam balsamu, ale to masło lepiej i zdecydowanie szybciej się wchłania no i pięknie pachnie, jak cała seria.

3. Palmolive, żel pod prysznic - gratis za zrobienie zakupów w Rossmannie - w Cieszynie otworzono drugiego R., w dniu otwarcia każdy klient dostawał gratis (do wyboru był ten żel, szampon Nivea, różne miniaturki i kosmetyczka) oraz gazetę Skarb wypełnioną próbkami). Żel bardzo ładnie pachnie.

4. Nivea, balsam pod prysznic z masłem kakaowym - dołączony do magazynu Skarb. Nic nie robi, zbędny gadżet.

5. Lovely, kredka do oczu nude - szukałam takiej kredki od jakiegoś czasu, bo nigdy nie mogłam trafić na ten kolor słynnej kredki Max Factor.

6. Biały Jeleń, krem do twarzy. Trafiłam na niego przypadkiem w osiedlowym sklepie, bez zastanowienia wzięłam, bo dostać produkty BJ stacjonarnie jest dość ciężko. Pachnie jak balsam do ciała z tej samej serii, recenzja wkrótce ;)

7. Ziaja, bloker - kupiłam drugi raz w życiu, na szczęście Ziaja poprawiła ten produkt, bo w poprzedniej wersji był jak woda i jeśli się przewróciło opakowanie, to przeciekał. Ta wersja ma zdecydowanie normalniejszą konsystencję i bardzo delikatny, kremowy zapach.

8. Lovely, lakier do paznokci z kolekcji nude, nr 2 - w opakowaniu wyglądał bardzo ładnie, po pomalowaniu paznokci odkryłam, że ma złoty brokat :/

9. Isana, zmywacz do paznokci - idealny na podróż.


Próbki dołączone do magazynu Skarb. Niestety wszystkie podkłady ciemne, ale nigdy nie trafiłam jeszcze na jasną próbkę podkładu w gazecie ;) Balsam Neutrogena bardzo fajny, zresztą miałam go już kiedyś, a Carexa mam i lubię.


Również Rossmann, ale dokupione później, więc nie załapały się na zdjęcie grupowe :D

10. Rexona, antyperspirant w sztyfcie, shower fresh - to już kolejne opakowanie, bardzo lubię ten produkt - przyjemnie pachnie, nie zostawia białych śladów i chroni przed potem.

11. Colgate, Max White One Luminous - moja ulubiona pasta do zębów.


12. Green Pharmacy, szampon przeciwłupieżowy z dziegciem - śmierdzi obrzydliwie (dziegciem), ale odważyłam się go użyć i nie żałuję, świetnie działa na moje włosy - likwiduje łupież, dobrze oczyszcza, włosy wyglądają bardzo zdrowo. Niestety smród utrzymuje się jakiś czas na włosach (ale nie jest intensywny na szczęście :D) i jest trudno dostępny. Można go zamówić oczywiście ze strony GP, ale koszt wysyłki to jakieś 18 zł, wg mnie to "lekka" przesada.

13. Green Pharmacy, peeling cukrowy o zapachu róży - uwielbiam! Cała seria różana przepięknie pachnie :)

14. Manhattan, cień do powiek magic duo - kosztował grosze, więc wzięłam nie czytając recenzji na wizażu. Zanim paczka dotarła byłam już pewna, że będzie do wyrzucenia, bo wg opinii większości nie widać go na powiece, zerowa pigmentacja i w ogóle badziew. Po przetestowaniu okazało się, że jednak widać go na powiece, są to cienie zdecydowanie na dzień, delikatne, ale widoczne. Jestem zadowolona, bo właśnie czegoś takiego szukałam. Ładne połączenie beżu i brązu.


15. Avon, szminka ultra beauty, scarlet siren - cudowny kolor - miałam próbkę i zachwyciła mnie na tyle, żeby zamówić szminkę.

16. Avon, żel pod prysznic, be radiant.

17. Avon, Pur Blanca Elegance - polubiłam od pierwszego powąchania :)

18. Avon, samoopalacz do jasnej karnacji - normalnie nie używam takich kosmetyków, ale postanowiłam spróbować ze względu na dobre opinie i przede wszystkim z powodu słońca, które parzy moją białą skórę - stwierdziłam, że jak się odrobinę przyciemnię, to może nie będę poparzona po każdym wyjściu z domu.


Będąc w Cieszynie oczywiście chciałam odwiedzić słynną drogerię DM, niestety już jej nie ma, aktualnie w tym miejscu jest drogeria Teta, gdzie nie ma słynnych kosmetyków Balea ani Alverde.

niedziela, 4 maja 2014

Denko: kwiecień


Kolejny miesiąc minął i kolejne denko :)


1. Palmolive, kremowy żel pod prysznic, oliwka i mleczko nawilżające.
Żel ma przyjemną, zgodnie z nazwą kremową konsystencję, zapach kojarzy mi się z czystością. Nie wysusza skóry i uprzyjemnia kąpiel.
Czy kupię ponownie? Zdecydowanie tak.

2. Avon, sun+, balsam z beta-karotenem wzmacniający opaleniznę.
Balsam jest bardzo lejący, przelewa się przez palce, ma żółty kolor, więc trzeba uważać, żeby czegoś nie poplamić. Nadaje skórze delikatny połysk - przez barwnik, nie ma żadnych brokatowych drobinek ;) faktycznie wzmacnia opaleniznę - nigdy się nie opalam, a jak już, to na czerwono, jednak zeszłego lata leciutko się opaliłam, a dzięki balsamowi jeszcze w środku zimy widziałam wyraźne ślady opalenizny, także działa. Niestety parę razy mnie uczulił - nie wiem jak to możliwe, bo przeważnie się nic nie działo, więc nie wiem jaki był tego powód (i czy to wina balsamu czy moja). Na plus jeszcze zapach, nie umiem go jednoznacznie określić, ale jest bardzo przyjemny.
Czy kupię ponownie? Nie (ze względu na konsystencję i uczulenie).

3. Biały Jeleń, balsam do ciała.
Recenzja tu.
Czy kupię ponownie? Tak!


4-6. Avon, maseczki z serii planet spa (bali botanica, błotna MM, turecka).
Piszę o nich razem, bo są podobne, jestem zadowolona z działania każdej z nich.
Czy kupię ponownie? Tak (już to zresztą zrobiłam, co widać we wpisie na temat kwietniowych zakupów).


7. Ziaja, maska do włosów intensywna odbudowa.
Recenzja tu.
Czy kupię ponownie? Nie wiem.

8. Avon, solutions, beautiful hydration, krem na dzień.
Przyjemnie pachnący, lekki krem o dobrej konsystencji - nie przelewa się przez palce, ani nie jest gęsty jak krem Nivea ;) delikatnie nawilża, nie zapycha.
Czy kupię ponownie? Nie wiem.

9. Avon, mega effects, tusz do rzęs.
Słynny tusz-dziwak. Mi pasuje, przyzwyczaiłam się do niego i uważam, że jest świetny. Dawno nie miałam lepszego tuszu.
Czy kupię ponownie? Tak.

10. Oriflame, giordani gold, podkład adaptacyjny.
Kolor (porcelain) idealnie dopasowany do mojej twarzy, podkład jest lekki, nie czuć i nie widać go na twarzy. Wadą jest krycie, a w zasadzie jego brak.
Czy kupię ponownie? Tak (jeśli będę miała kontakt z jakąś konsultantką Oriflame).

czwartek, 3 kwietnia 2014

Marcowe denko


Nie wiem czy jest sens pokazywania w denkach próbek, ponieważ po zużyciu próbki nigdy nie wyrobię sobie zdania na temat produktu tak, jak po zużyciu pełnego opakowania, więc w przyszłych denkach chyba z tego zrezygnuję, ale że tutaj są, to je też uwzględnię w opisie :)


1. Dove, creme mousse, kremowy żel pod prysznic - żel ma świetną konsystencję musu i przyjemny, kremowy zapach. Nie wysusza i uprzyjemnia prysznic.
Czy kupię ponownie? Tak.

2. Hipp, sensitive, szampon pielęgnacyjny dla niemowląt - mój ulubiony szampon. W przeciwieństwie do wszystkich innych produktów dla małych dzieci, ten produkt nie śmierdzi! Pachnie delikatnie, migdałowo. Szampon słabo się pieni, bardzo dobrze oczyszcza włosy, nie podrażnia, nie plącze włosów, nie powoduje łupieżu. Włosy są po nim widocznie zdrowsze, miękkie i lśniące.
Niestety odkąd wykupiłam ostatnie sztuki w CND w Rossmannie nie wiem gdzie można go kupić. Wiem, że nie ma go w Naturze, Dayli, ani Tesco. Jeśli wiecie, gdzie można go dostać, bardzo proszę, dajcie znać :)
Czy kupię ponownie? Tak!

3. Schauma, 7 ziół, szampon świeżość i objętość - kupiłam go kiedyś w biedronce razem z odżywką, zestaw był za parę złotych. Szampon pachnie znośnie, bardzo dobrze się pieni i na tym koniec plusów. Mam wrażenie, że niezbyt dobrze oczyszcza włosy, obciąża je - bardzo szybko się po nim przetłuszczały, absolutnie nie zapewnia świeżości i objętości. Ponadto podrażania skórę głowy i powoduje swędzenie.
Czy kupię ponownie? Nie.

4. Joanna, sensual, żel do golenia z ekstraktem z miodowego melona - kolejny ulubiony produkt :) żel jest bardzo wydajny, ma zielony kolor, z odrobiny żelu powstaje ogrom piany, która nie spływa z ciała. Zapach także jest miły. No i ogromna zaleta - pielęgnuje skórę! Nie spotkałam jeszcze kosmetyku do golenia, po którym skóra byłaby tak miękka, gładka i nawilżona :) Ideał.
Czy kupię ponownie? Tak.


5. Ziaja, tonik ogórkowy - w skrócie tani i fajny. Ładnie, świeżo pachnie, nie zawiera alkoholu, przyjemnie odświeża i jest bardzo wydajny.
Czy kupię ponownie? Tak.

6. BeBeauty, płyn micelarny - pisałam już o nim, lubię go za dobrą cenę i dobre działanie. Co prawda czasem ma problemy z usunięciem tuszu do rzęs, ale poza tym jest dobry.
Czy kupię ponownie? Tak.

7. Avon, skin so soft, balsam do ciała z olejkiem arganowym - przyjemnie pachnie, lekko nawilża, zwyczajny balsam, nic szczególnego.
Czy kupię ponownie? Nie.

8. Biovax, intensywnie regenerująca maseczka - nie podoba mi się zapach, po jednorazowym użyciu włosy były miękkie i lśniące.

9. Avon, anew reversalist, serum naprawcze - dużo dobrego słyszałam o tym serum, faktycznie dobrze się sprawdza jako baza, wyraźnie matuje i wygładza twarz.

*W tle widoczna jest płyta Percival Schuttenbach - Svantevit, według mnie to najlepsza płyta wydana w zeszłym roku, jeśli ktoś lubi folk metal, to szczerze polecam :)

poniedziałek, 24 marca 2014

Ziaja, maska intensywna odbudowa



Dzisiaj mam dla Was krótką recenzję maski do włosów Ziaja.

Słyszałam wiele dobrych opinii na temat ziajowych masek, dlatego postanowiłam jakąś wypróbować. Niestety w popularnych drogeriach nie było ani jednej, dopiero w małej, niesieciowej drogerii znalazłam aż 2 rodzaje, wybrałam intensywną odbudowę.

Opis produktu: 

Skład:

Maska ma za zadanie zregenerować włosy, zapobiegać rozdwajaniu się końcówek i zwiększać wytrzymałość włosów. Należy nałożyć ją na mokre włosy i po 3-5 min. spłukać.
Po używaniu wg instrukcji nie zauważyłam żadnych efektów, których nie byłoby po dobrej odżywce - włosy były gładkie, miękkie, lśniące, ale nie zregenerowane. Postanowiłam nakładać ją pod czepek na ok. 30 min. i później umyć włosy (przy odwrotnej kolejności włosy po każdej masce mam obciążone). Po takim zastosowaniu dobre efekty były bardziej widoczne.


Maska jest zabezpieczona folią aluminiową, dlatego mamy pewność, że nikt nie macał produktu :) Konsystencja jest gęsta, a zapach delikatny i przyjemny, lekko wyczuwam tam kokos.

Cena jest przystępna, zapłaciłam ok. 5 zł.

W zasadzie jedynym minusem tej maski jest fakt, że to bardziej odżywka niż maska, a odżywki wolę w butelkach/tubkach.

Czy kupię ponownie? Nie wiem.

sobota, 1 lutego 2014

Podsumowanie stycznia - zużyte kosmetyki


Jak na mnie, to chyba dużo, pierwszy raz po skończeniu danego kosmetyku nie wyrzucałam opakowania, więc widzę, ile tego jest. Wiem, że nigdy nie zużyję tyle, ile widzę czasem na różnych blogach (jak można zdenkować np 10 odżywek do włosów w miesiąc, zawsze będzie dla mnie zagadką :D ).


Balsamy są aż trzy, ponieważ używałam ich od dłuższego czasu, a zrobienie wpisu "denkowego" zmotywowało mnie do wykończenia ich.

1. Avon, mus do ciała o zapachu róży i brzoskwini.
Bardzo lubię ten zapach, szkoda, że został wycofany. Mus ma przyjemną konsystencję, bardzo szybko się wchłania, ale słabo nawilża. Dla zapachu kupiłabym ponownie, miałam też kiedyś mgiełkę o tym zapachu, ale cała seria o tym zapachu jest już wycofana. Nie kupię ponownie.

2. Neutrogena, balsam do ciała z maliną nordycką (moroszką).
Balsam ma gęstą konsystencję, ale łatwo się wchłania, przyjemnie nawilża i pięknie pachnie. Kupię ponownie.

3. Joanna, masło do ciała z kawą.
Bardzo fajnie pachnie, ale nie kawą, tylko raczej deserem kawowym lub cukierkami kopiko ;) Konsystencja średnio mi pasowała, bo jeśli chodzi o masła, to idealną konsystencję ma dla mnie masło Green Pharmacy. Nawilżenie średnie. Raczej nie kupię ponownie.



4. Joanna, odżywka do włosów z pokrzywą i zieloną herbatą.
Odżywka ma bardzo fajny, świeży zapach i lekką konsystencję. Lubię używać jej, gdy jest ciepło. Jest to odżywka bez spłukiwania, ale zawsze ją spłukuję, bo inaczej obciąża mi włosy. Włosy się po niej dobre rozczesują. Kupię ponownie.

5. Alterra, odżywka granat i aloes. 
Odżywka jest bardzo gęsta, na początku jej nie lubiłam, bo strasznie przetłuszczała mi włosy, odłożyłam do szafy. Niedawno sobie o niej przypomniałam i postanowiłam wykończyć. Dolałam do opakowania dość dużo wody, wstrząsnęłam porządnie i uzyskałam zupełnie inną odżywkę :D o lekkiej konsystencji, łatwą do spłukania. Nie dość, że włosy nie były już tak obciążone, to bardzo łatwo się rozczesywały i kręciły na końcówkach! Mam proste, długie, ciężkie włosy, więc byłam w szoku (pozytywnym oczywiście). Nie wiem czy kupię ponownie.

6. Nivea, żel pod prysznic lemon & oil.
Fajny żel na lato o świeżym, orzeźwiającym zapachu, dobrze się pieni, wydajny. Jednak nie wiem, gdzie są te olejki, bo mi strasznie wysuszał skórę. Nie kupię ponownie.



7. BeBeauty, płyn micelarny. 
Ten płyn micelarny zna chyba każdy, więc nie ma co opisywać. Lubię go, dobrze zmywa makijaż, jedynie miewa problemy z niektórymi tuszami, nie podrażnia skóry, jest tani. Kupię ponownie.

8. Avon, krem BB anew vitale.
Obawiałam się koloru, ponieważ jest tylko jeden. Zwykle nawet przy kremach, które mają podział na jasny/ciemny, jasny jest dla mnie zbyt ciemny. Tutaj mimo, że jest jeden odcień, to nie jest dla mnie za ciemny! Ładnie się wtapia, nie widać go na twarzy, a skóra zyskuje jednolity kolor, wygląda na zdrową i wypoczętą. Kupię ponownie.

9. Lagenko, kolagenowy żel do mycia twarzy - odlewka.
Gęsty, ciągnący, przezroczysty żel, bardzo wydajny, dobrze myje i nie podrażnia, ani nie wysusza skóry. Mam jeszcze 2 takie słoiczki, po zużyciu wszystkich napiszę większą recenzję. Nie wiem czy kupię pełnowymiarowe opakowanie, ze względu na cenę.

10. Avon, krem do stóp i łokci i masłem shea i kwasami AHA.
To już kolejne opakowanie tego kremu, fantastycznie zmiękcza i nawilża stopy. Jedyny minus to zapach (a właściwie smród), na początku bardzo mnie odstraszał, ale działanie kremu jest na tyle dobre, że udało mi się do niego przyzwyczaić i już mi nie przeszkadza tak bardzo, jak na początku. Niedawno avon zmienił opakowanie, mam nadzieję, że w składzie kremu niczego nie zmienili. Kupię ponownie. 


11. Biały Jeleń, szampon do włosów z octem jabłkowym.
Dobrze oczyszcza, przyjemnie pachnie (chyba pszenicą). Mógłby mieć delikatniejszy skład. Nie wiem czy kupię pełnowymiarowe opakowanie.

12. Biały Jeleń, żel do mycia twarzy z aloesem i ogórkiem.
Przyjemnie, świeżo pachnie, dobrze oczyszcza twarz, nie wysusza, nie podrażnia. Możliwe, że kupię pełnowymiarowe opakowanie.

13. Ziaja med, krem kojący, nawilżający.
Krem łagodzi podrażnienia, dobrze się wchłania, lekko nawilża, jest bezzapachowy. Kupię pełnowymiarowe opakowanie.

*14. Farmona, herbal care, szampon z pokrzywą.
Nie znalazł się na zdjęciu, ponieważ od razu po zakupie przelałam do innego opakowania (oryginalne jest ładne, ale niewygodne - szeroki otwór i zakrętka). Dobrze oczyszcza. Kupię ponownie.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...