Pokazywanie postów oznaczonych etykietą palmolive. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą palmolive. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 7 grudnia 2014
Denko listopadowe
Wszystkie produkty ze zdjęcia lubię i używam ich regularnie :)
Joanna Naturia, odżywka z pokrzywą i zieloną herbatą.
Najczęściej używam jej w lato przez przyjemny, orzeźwiający zapach.
Listerine, płyn do płukania jamy ustnej.
Używam różnych wersji, jeszcze nie trafiłam na taką, której bym nie polubiła.
C-thru, Emerald.
Jeden z moich ulubionych zapachów.
Isana, zmywacz.
Najlepszy jaki znam.
Joanna, żel do golenia.
Używam regularnie.
Alterra, szampon sensitiv.
Dobrze myje, ale nie jest tak delikatny jak Hipp, więc wróciłam do Hippa.
Palmolive, żel pod prysznic o zapachu orchidei.
Śliczny zapach! Lubię żele Palmolive, bo nie wysuszają mi skóry, więc kupię ponownie :)
Joanna Naturia, szampon z pokrzywą i zieloną herbatą.
Mój błąd. Kupiłam bo lubię odżywkę. Pomyślałam, że będzie fajny na lato, ale podrażniał mi skórę głowy. W każdym razie plus za zapach.
Luksja lush, żel pod prysznic dragon fruit.
Miałam go chyba z gazety. Fajny zapach, nie wysusza, jednak żałuję, że nie można już kupić żeli Luksji z serii fruity, tam były fantastyczne zapachy :)
No i to tyle. Krótko i zwięźle ;)
piątek, 10 października 2014
Wrześniowe zakupy
Avon:
- krem do stóp i łokci z masłem shea z serii planet spa - to już kolejne opakowanie tego śmierdziuszka, warto się przyzwyczaić do zapachu, bo krem świetnie działa :)
- szminka UC Bold, kolor Coral Burst - ładna, jasna czerwień. Zamówiłam jeszcze kolor Bright Nectar, ale odesłałam, bo na moich ustach szminka była neonowo-pomarańczowa :D miałam też próbkę Bare Impact - spodziewałam się odcienia nude, a otrzymałam brzydki rozbielony brąz.
- Catrice, Pure Shine colour lip balm, kolory: I don't red it oraz Flamingo - miękkie, dają lekki kolor na ustach.
- Bell, lip tint nr 2 i light lip tint nr 12 - nr 12 jest delikatny i da się dokonać poprawki jeśli wyjedziemy poza kontur ust, w przypadku 2 to niemożliwe, ale żeby uzyskać intensywną czerwień musiałam nałożyć kilka warstw. Podoba mi się w nich to, że wtapiają się w usta - nie zostawiamy śladów na szklankach itp, ale nie są jakoś niesamowicie trwałe.
- Bell, Creamy Shine lipstick butter nr 01 - jak w przypadku Catrice - miękkie masełko dające delikatny kolor.
Green Pharmacy, różany krem do rąk - skusiłam się na niego przez zapach - seria różana GP jest niesamowita!
Drogeria StrefaUrody.pl:
- Green Pharmacy, szampon z dziegciem brzozowym i cynkiem przeciwłupieżowy. Śmierdzi, ale jak pisałam w denku, świetnie działa na moje włosy.
- Rimmel Match Perfection 010 light porcelain
- Revlon Colorstay 110 ivory
- Rimmel Stay Matte 091 light ivory - porównałam te 3 i inne podkłady tutaj.
- Green Pharmacy, pianka do higieny intymnej akacja i zielona herbata
- Ziaja, lekki krem oliwkowy do twarzy
- Donegal MatFix, bibułki matujące
- Max Factor 2000 calorie, tusz do rzęs - świetny tusz, ale chyba wszyscy go znają, więc nie ma się co rozpisywać ;)
- Nivea creme
- Gliss Kur, szampon do włosów - miniaturka, gratis od drogerii :)
Polecam StrefaUrody.pl - nawet jeśli w aktualnej ofercie nie ma produktu, który Was interesuje, drogeria na pewno w niedługim czasie go sprowadzi i na dodatek w dobrej cenie :)
- Alterra, szampon do włosów Sensitiv - nie raz czytałam o szamponach tej firmy, ale nigdy żadnego nie miałam.
- Ziaja, tonik liście manuka - wszyscy mają manuka, mam i ja! :D
- Rexona, antyperspirant aqua - używam na zmianę tej wersji i shower clean fresh - ten był w CND.
Reszta:
- Hean, peeling do ciała - w sklepie bardzo spodobał mi się zapach, ale jak użyłam odrobiny na ręce, to poczułam aromat... kostki do WC :D
- Rimmel Stay Matte 100 ivory
- Ziaja, maść oliwkowa
- Palmolive, mydło w kostce, orchidea - kupiłam ze względu na zapach, mam nadzieję, że nie będzie za bardzo wysuszać.
Etykiety:
Alterra,
Avon,
Bell,
Catrice,
Donegal,
Gliss Kur,
green pharmacy,
hean,
Max Factor,
nivea,
palmolive,
Revlon,
rexona,
Rimmel,
zakupy,
ziaja
piątek, 5 września 2014
Sierpień: zakupy
O większości zakupów poinformowałam wcześniej (zamówienie ze sklepu StefaUrody.pl) tutaj.
Oto pozostałe zakupy:
Alterra, mydło o zapachu pomarańczy i drugie konwaliowe. Często je kupuję - mają ładne zapachy i nie wysuszają strasznie skóry.
Colgate, pasta do zębów Max White One Luminous - używam regularnie :)
Nivea, odżywka Long Repair.
Gęsta, treściwa odżywka o kremowym zapachu. Wygładza, ułatwia rozczesywanie, nabłyszcza i nie przetłuszcza włosów. Nie pierwsze i nie ostatnie opakowanie.
Joanna Sensual, żel do golenia z miodowym melonem.
Recenzja tu. Kupowałam, kupuję, będę kupować :)
Venus, żel do golenia rumiankowy.
Poleciła mi go TheMonique :) już użyłam i przyznaję - jest świetny i przyjemnie pachnie, po dłuższym użytkowaniu porównam sobie z żelem Joanna i zobaczę, który lepszy.
Palmolive, żel pod prysznic mild & sensitive oraz oliwkowy.
Wilkinson, maszynki do golenia xtreme 3 sensitive.
Dokładne i wystarczają na długo.
Nivea, pomadka do ust truskawkowa.
Kupuję ją od czasu do czasu, za każdym razem ma inne opakowanie :D
A teraz niespodzianka: nowy kod zniżkowy na zakupy w drogerii StrefaUrody.pl specjalnie dla Was :)
Oto pozostałe zakupy:
Alterra, mydło o zapachu pomarańczy i drugie konwaliowe. Często je kupuję - mają ładne zapachy i nie wysuszają strasznie skóry.
Colgate, pasta do zębów Max White One Luminous - używam regularnie :)
Nivea, odżywka Long Repair.
Gęsta, treściwa odżywka o kremowym zapachu. Wygładza, ułatwia rozczesywanie, nabłyszcza i nie przetłuszcza włosów. Nie pierwsze i nie ostatnie opakowanie.
Joanna Sensual, żel do golenia z miodowym melonem.
Recenzja tu. Kupowałam, kupuję, będę kupować :)
Venus, żel do golenia rumiankowy.
Poleciła mi go TheMonique :) już użyłam i przyznaję - jest świetny i przyjemnie pachnie, po dłuższym użytkowaniu porównam sobie z żelem Joanna i zobaczę, który lepszy.
Palmolive, żel pod prysznic mild & sensitive oraz oliwkowy.
Wilkinson, maszynki do golenia xtreme 3 sensitive.
Dokładne i wystarczają na długo.
Nivea, pomadka do ust truskawkowa.
Kupuję ją od czasu do czasu, za każdym razem ma inne opakowanie :D
A teraz niespodzianka: nowy kod zniżkowy na zakupy w drogerii StrefaUrody.pl specjalnie dla Was :)
czwartek, 7 sierpnia 2014
StrefaUrody.pl - zakupy/współpraca
Zaczęłam współpracę z drogerią StrefaUrody.pl i na dobry początek zrobiłam zakupy, oto one. Teraz mam zapas żeli pod prysznic na rok :D
Zamówiłam kosmetyki w piątek, paczka dotarła dziś, ale to wina poczty polskiej. Niestety każda paczka, która jedzie przez Zabrze, leży tam minimum 30 godzin, a to i tak nieźle, ostatnio jakaś moja paczka leżała tam 2 dni! Z tego co wiem duża część paczek leży w Zabrzu tyle czasu :/
Kosmetyki były świetnie zabezpieczone - wnętrze kartonu z każdej strony było obłożone foliowymi poduszkami z powietrzem.
Dodatkowo każdy kosmetyk został dokładnie owinięty folią.
Żele pod prysznic:
- Joanna Naturia, żel o zapachu bzu
- Ziaja, kozie mleko
- Green Pharmacy, olejek kąpielowy ylang-ylang i pomarańcza
- Green Pharmacy, róża piżmowa i zielona herbata
- Palmolive, czarna orchidea i mleczko nawilżające
- Joanna Naturia, olejek do kąpieli kawa i śmietanka
Balsamy do ciała:
- Joanna Naturia, balsam zielona herbata
- Green Pharmacy, masło róża i zielona herbata
- Joanna z apteczki babuni, balsam o zapachu bzu
Do włosów:
- Mrs. Potter's, balsam do włosów z aloesem
- Joanna Naturia, szampon z pokrzywą i zieloną herbatą
- Joanna Naturia, odżywka z pokrzywą i zieloną herbatą
- Ziaja, maska do włosów farbowanych
Na całe zakupy otrzymałam kod rabatowy, ale i dla Was mam niespodziankę :) rabat na zakupy w sklepie StrefaUrody.pl - specjalnie dla moich czytelniczek ;)
niedziela, 8 czerwca 2014
Maj: zakupy
Zdjęcia są paskudnej jakości, ponieważ przez większość miesiąca byłam daleko od domu, bez aparatu :)
1. AA, płyn micelarny - z wyprzedaży na doz.pl.
2. Ziaja, masło kakaowe, masło do ciała - mam je pierwszy raz, wcześniej używałam balsamu, ale to masło lepiej i zdecydowanie szybciej się wchłania no i pięknie pachnie, jak cała seria.
3. Palmolive, żel pod prysznic - gratis za zrobienie zakupów w Rossmannie - w Cieszynie otworzono drugiego R., w dniu otwarcia każdy klient dostawał gratis (do wyboru był ten żel, szampon Nivea, różne miniaturki i kosmetyczka) oraz gazetę Skarb wypełnioną próbkami). Żel bardzo ładnie pachnie.
4. Nivea, balsam pod prysznic z masłem kakaowym - dołączony do magazynu Skarb. Nic nie robi, zbędny gadżet.
5. Lovely, kredka do oczu nude - szukałam takiej kredki od jakiegoś czasu, bo nigdy nie mogłam trafić na ten kolor słynnej kredki Max Factor.
6. Biały Jeleń, krem do twarzy. Trafiłam na niego przypadkiem w osiedlowym sklepie, bez zastanowienia wzięłam, bo dostać produkty BJ stacjonarnie jest dość ciężko. Pachnie jak balsam do ciała z tej samej serii, recenzja wkrótce ;)
7. Ziaja, bloker - kupiłam drugi raz w życiu, na szczęście Ziaja poprawiła ten produkt, bo w poprzedniej wersji był jak woda i jeśli się przewróciło opakowanie, to przeciekał. Ta wersja ma zdecydowanie normalniejszą konsystencję i bardzo delikatny, kremowy zapach.
8. Lovely, lakier do paznokci z kolekcji nude, nr 2 - w opakowaniu wyglądał bardzo ładnie, po pomalowaniu paznokci odkryłam, że ma złoty brokat :/
9. Isana, zmywacz do paznokci - idealny na podróż.
Próbki dołączone do magazynu Skarb. Niestety wszystkie podkłady ciemne, ale nigdy nie trafiłam jeszcze na jasną próbkę podkładu w gazecie ;) Balsam Neutrogena bardzo fajny, zresztą miałam go już kiedyś, a Carexa mam i lubię.
Również Rossmann, ale dokupione później, więc nie załapały się na zdjęcie grupowe :D
10. Rexona, antyperspirant w sztyfcie, shower fresh - to już kolejne opakowanie, bardzo lubię ten produkt - przyjemnie pachnie, nie zostawia białych śladów i chroni przed potem.
11. Colgate, Max White One Luminous - moja ulubiona pasta do zębów.
12. Green Pharmacy, szampon przeciwłupieżowy z dziegciem - śmierdzi obrzydliwie (dziegciem), ale odważyłam się go użyć i nie żałuję, świetnie działa na moje włosy - likwiduje łupież, dobrze oczyszcza, włosy wyglądają bardzo zdrowo. Niestety smród utrzymuje się jakiś czas na włosach (ale nie jest intensywny na szczęście :D) i jest trudno dostępny. Można go zamówić oczywiście ze strony GP, ale koszt wysyłki to jakieś 18 zł, wg mnie to "lekka" przesada.
13. Green Pharmacy, peeling cukrowy o zapachu róży - uwielbiam! Cała seria różana przepięknie pachnie :)
14. Manhattan, cień do powiek magic duo - kosztował grosze, więc wzięłam nie czytając recenzji na wizażu. Zanim paczka dotarła byłam już pewna, że będzie do wyrzucenia, bo wg opinii większości nie widać go na powiece, zerowa pigmentacja i w ogóle badziew. Po przetestowaniu okazało się, że jednak widać go na powiece, są to cienie zdecydowanie na dzień, delikatne, ale widoczne. Jestem zadowolona, bo właśnie czegoś takiego szukałam. Ładne połączenie beżu i brązu.
15. Avon, szminka ultra beauty, scarlet siren - cudowny kolor - miałam próbkę i zachwyciła mnie na tyle, żeby zamówić szminkę.
16. Avon, żel pod prysznic, be radiant.
17. Avon, Pur Blanca Elegance - polubiłam od pierwszego powąchania :)
18. Avon, samoopalacz do jasnej karnacji - normalnie nie używam takich kosmetyków, ale postanowiłam spróbować ze względu na dobre opinie i przede wszystkim z powodu słońca, które parzy moją białą skórę - stwierdziłam, że jak się odrobinę przyciemnię, to może nie będę poparzona po każdym wyjściu z domu.
Będąc w Cieszynie oczywiście chciałam odwiedzić słynną drogerię DM, niestety już jej nie ma, aktualnie w tym miejscu jest drogeria Teta, gdzie nie ma słynnych kosmetyków Balea ani Alverde.
1. AA, płyn micelarny - z wyprzedaży na doz.pl.
2. Ziaja, masło kakaowe, masło do ciała - mam je pierwszy raz, wcześniej używałam balsamu, ale to masło lepiej i zdecydowanie szybciej się wchłania no i pięknie pachnie, jak cała seria.
3. Palmolive, żel pod prysznic - gratis za zrobienie zakupów w Rossmannie - w Cieszynie otworzono drugiego R., w dniu otwarcia każdy klient dostawał gratis (do wyboru był ten żel, szampon Nivea, różne miniaturki i kosmetyczka) oraz gazetę Skarb wypełnioną próbkami). Żel bardzo ładnie pachnie.
4. Nivea, balsam pod prysznic z masłem kakaowym - dołączony do magazynu Skarb. Nic nie robi, zbędny gadżet.
5. Lovely, kredka do oczu nude - szukałam takiej kredki od jakiegoś czasu, bo nigdy nie mogłam trafić na ten kolor słynnej kredki Max Factor.
6. Biały Jeleń, krem do twarzy. Trafiłam na niego przypadkiem w osiedlowym sklepie, bez zastanowienia wzięłam, bo dostać produkty BJ stacjonarnie jest dość ciężko. Pachnie jak balsam do ciała z tej samej serii, recenzja wkrótce ;)
7. Ziaja, bloker - kupiłam drugi raz w życiu, na szczęście Ziaja poprawiła ten produkt, bo w poprzedniej wersji był jak woda i jeśli się przewróciło opakowanie, to przeciekał. Ta wersja ma zdecydowanie normalniejszą konsystencję i bardzo delikatny, kremowy zapach.
8. Lovely, lakier do paznokci z kolekcji nude, nr 2 - w opakowaniu wyglądał bardzo ładnie, po pomalowaniu paznokci odkryłam, że ma złoty brokat :/
9. Isana, zmywacz do paznokci - idealny na podróż.
Próbki dołączone do magazynu Skarb. Niestety wszystkie podkłady ciemne, ale nigdy nie trafiłam jeszcze na jasną próbkę podkładu w gazecie ;) Balsam Neutrogena bardzo fajny, zresztą miałam go już kiedyś, a Carexa mam i lubię.
Również Rossmann, ale dokupione później, więc nie załapały się na zdjęcie grupowe :D
10. Rexona, antyperspirant w sztyfcie, shower fresh - to już kolejne opakowanie, bardzo lubię ten produkt - przyjemnie pachnie, nie zostawia białych śladów i chroni przed potem.
11. Colgate, Max White One Luminous - moja ulubiona pasta do zębów.
12. Green Pharmacy, szampon przeciwłupieżowy z dziegciem - śmierdzi obrzydliwie (dziegciem), ale odważyłam się go użyć i nie żałuję, świetnie działa na moje włosy - likwiduje łupież, dobrze oczyszcza, włosy wyglądają bardzo zdrowo. Niestety smród utrzymuje się jakiś czas na włosach (ale nie jest intensywny na szczęście :D) i jest trudno dostępny. Można go zamówić oczywiście ze strony GP, ale koszt wysyłki to jakieś 18 zł, wg mnie to "lekka" przesada.
13. Green Pharmacy, peeling cukrowy o zapachu róży - uwielbiam! Cała seria różana przepięknie pachnie :)
14. Manhattan, cień do powiek magic duo - kosztował grosze, więc wzięłam nie czytając recenzji na wizażu. Zanim paczka dotarła byłam już pewna, że będzie do wyrzucenia, bo wg opinii większości nie widać go na powiece, zerowa pigmentacja i w ogóle badziew. Po przetestowaniu okazało się, że jednak widać go na powiece, są to cienie zdecydowanie na dzień, delikatne, ale widoczne. Jestem zadowolona, bo właśnie czegoś takiego szukałam. Ładne połączenie beżu i brązu.
15. Avon, szminka ultra beauty, scarlet siren - cudowny kolor - miałam próbkę i zachwyciła mnie na tyle, żeby zamówić szminkę.
16. Avon, żel pod prysznic, be radiant.
17. Avon, Pur Blanca Elegance - polubiłam od pierwszego powąchania :)
18. Avon, samoopalacz do jasnej karnacji - normalnie nie używam takich kosmetyków, ale postanowiłam spróbować ze względu na dobre opinie i przede wszystkim z powodu słońca, które parzy moją białą skórę - stwierdziłam, że jak się odrobinę przyciemnię, to może nie będę poparzona po każdym wyjściu z domu.
Będąc w Cieszynie oczywiście chciałam odwiedzić słynną drogerię DM, niestety już jej nie ma, aktualnie w tym miejscu jest drogeria Teta, gdzie nie ma słynnych kosmetyków Balea ani Alverde.
niedziela, 4 maja 2014
Denko: kwiecień
Kolejny miesiąc minął i kolejne denko :)
1. Palmolive, kremowy żel pod prysznic, oliwka i mleczko nawilżające.
Żel ma przyjemną, zgodnie z nazwą kremową konsystencję, zapach kojarzy mi się z czystością. Nie wysusza skóry i uprzyjemnia kąpiel.
Czy kupię ponownie? Zdecydowanie tak.
2. Avon, sun+, balsam z beta-karotenem wzmacniający opaleniznę.
Balsam jest bardzo lejący, przelewa się przez palce, ma żółty kolor, więc trzeba uważać, żeby czegoś nie poplamić. Nadaje skórze delikatny połysk - przez barwnik, nie ma żadnych brokatowych drobinek ;) faktycznie wzmacnia opaleniznę - nigdy się nie opalam, a jak już, to na czerwono, jednak zeszłego lata leciutko się opaliłam, a dzięki balsamowi jeszcze w środku zimy widziałam wyraźne ślady opalenizny, także działa. Niestety parę razy mnie uczulił - nie wiem jak to możliwe, bo przeważnie się nic nie działo, więc nie wiem jaki był tego powód (i czy to wina balsamu czy moja). Na plus jeszcze zapach, nie umiem go jednoznacznie określić, ale jest bardzo przyjemny.
Czy kupię ponownie? Nie (ze względu na konsystencję i uczulenie).
3. Biały Jeleń, balsam do ciała.
Recenzja tu.
Czy kupię ponownie? Tak!
4-6. Avon, maseczki z serii planet spa (bali botanica, błotna MM, turecka).
Piszę o nich razem, bo są podobne, jestem zadowolona z działania każdej z nich.
Czy kupię ponownie? Tak (już to zresztą zrobiłam, co widać we wpisie na temat kwietniowych zakupów).
7. Ziaja, maska do włosów intensywna odbudowa.
Recenzja tu.
Czy kupię ponownie? Nie wiem.
8. Avon, solutions, beautiful hydration, krem na dzień.
Przyjemnie pachnący, lekki krem o dobrej konsystencji - nie przelewa się przez palce, ani nie jest gęsty jak krem Nivea ;) delikatnie nawilża, nie zapycha.
Czy kupię ponownie? Nie wiem.
9. Avon, mega effects, tusz do rzęs.
Słynny tusz-dziwak. Mi pasuje, przyzwyczaiłam się do niego i uważam, że jest świetny. Dawno nie miałam lepszego tuszu.
Czy kupię ponownie? Tak.
10. Oriflame, giordani gold, podkład adaptacyjny.
Kolor (porcelain) idealnie dopasowany do mojej twarzy, podkład jest lekki, nie czuć i nie widać go na twarzy. Wadą jest krycie, a w zasadzie jego brak.
Czy kupię ponownie? Tak (jeśli będę miała kontakt z jakąś konsultantką Oriflame).
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)






