Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Avon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Avon. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 lutego 2015

Zakupy i denko z 2 ostatnich miesięcy

W grudniu i styczniu ani nie kupiłam wiele, ani nie zużyłam, więc połączyłam wszystko w jedno, zapraszam na podsumowanie :)

ZAKUPY:


Avon, pianka do włosów "objętość i skręt" - działa! Mam długie, ciężkie włosy, a ta pianka ładnie unosi je u nasady i zwiększa objętość.

Nivea, long repair, odżywka do włosów.

Babydream, szampon do włosów - jest tańszy niż Hipp, jeśli będzie równie dobry, to przy nim zostanę.

Pupa, tusz do rzęs - z oferty przykasowej w Rossmannie (kosztował 20 zł).

Garnier, płyn micelarny - nie lubię tej firmy, ale wiele osób tak zachwyca się tym płynem, że postanowiłam wypróbować :)


Johnson's baby, płyn do mycia ciała i włosów - łagodne, uniwersalne myjadło, można użyć do ciała, włosów, twarzy czy higieny intymnej - wszędzie się sprawdzi.

Farmona, szampon pokrzywowy.


Kamill, rabarbarowy żel pod prysznic - odkąd przeczytałam o nim u Rudej (klik), postanowiłam go zdobyć. Udało się w drogerii Dayli (w Naturze nie było), za wyższą cenę, ale co tam, toż to rabarbar! :)

Wibo, glossy temptation, szminki nr 2 i 5.


Avon: 
- balsam do ust z masłem shea
- szminka UC - Berry Berry Nice
- szminka Doskonałość Absolutna - Tea Rose
- szminka Zmysłowa Przyjemność - Peach Petunia


Avon, lakiery piaskowe: Radiant Rose, Silver Crystals, Cherry Dazzler, Teal Glitter.


W połowie stycznia dostałam zestaw próbek od firmy Yodeyma (myślałam, że w ramach przeprosin, że nie dostałam tych reklamowanych darmowych perfum, ale chyba nie). 2 zapachy męskie i 3 damskie w fiolkach z atomizerem. Niestety dla mnie wszystkie zapachy to straszne śmierdziuchy - szybko wylądowały w koszu. W przesyłce była też super promocja... 


"Dodatkowo zapraszamy do skorzystania w miesiącu GRUDNIU ze specjalnej oferty" - przypominam, że dostałam przesyłkę w połowie stycznia. Bez komentarza.


DENKO:


Green Pharmacy, szampon z dziegciem.

Hipp, szampon do włosów.

Nivea, long repair, odżywka do włosów.

Neutrogena, balsam do ciała z maliną nordycką.


Mrs. Potters, balsam do włosów aloes i jedwab - przyjemna odżywka, ale wolę Niveę.

Ziaja, kremowe mydło pod prysznic kozie mleko - lubię zapach tej serii.

Biały Jeleń, płyn micelarny - za niedługo napiszę o nim więcej.

Ziaja, masło kakaowe, maska do włosów - bardzo lubię ten zapach, maska wygładza włosy, można stosować zamiast odżywki.

poniedziałek, 8 grudnia 2014

Zakupy listopadowe


Avon, płyn do kąpieli orchidea & malina.
Cudooownie pachnie :) 

Joanna, żel do golenia.

Bourois, HM 51 i róż 16 rose coup de foudre - z promocji rossmannowej. Nie planowałam niczego kupić, ale że znalazłam nieotwierany HM, to szukałam czegoś do pary. Zakup tego różu planowałam od dłuższego czasu, nie wiedziałam jaki kolor wybrać, ale 16 okazał się idealny :)

Ziaja, wazelina biała.


Luksja, żele pod prysznic - były w biedronce, 9,99 za zestaw.


Avon:
- matowa szminka Matte Rose
- doskonałość absolutna Tender Mauve - opakowanie paskudne, ale szminka ładna
- matowa Matte Melon


Dove, żel pod prysznic ogórek & zielona herbata.

Dove, żel pod prysznic creme mousse.

Lirene, City Matt, 203 jasny.

Avon, pędzel do różu.


Neutrogena, skoncentrowany krem do rąk. Najlepszy na zimę, potrafi zregenerować nawet strasznie przesuszone ręce.

Classic Collection, 110 "zapach podobny do Donna Karan Black Cashmere".
Odkąd rok/dwa lata temu przeczytałam recenzje tego zapachu na Wizażu, musiałam go poznać. Niestety jest nie do kupienia, chyba że ktoś chce wydać paręset złotych na butelkę 30 ml na allegro - a na allegro cały czas wystawione są te same butelki, nie wiem od ilu lat są na allegro, a nie chciałabym wydać tylu pieniędzy na coś zwietrzałego... Tą roletkę znalazłam na allegro za grosze. Myślę, że kupię jeszcze kilka(naście) :D PRZEZAJEBIŚCIE BOSKI zapach <3 na pewno oryginał pachnie troszkę inaczej, ale ta roletka jest cudowna. Jeżeli intuicja, po przeczytaniu recenzji tego zapachu, mówi Wam, że to może być Wasz zapach, kupujcie w ciemno :)

środa, 5 listopada 2014

Październik: zakupy


Babydream, olejek przeciw rozstępom dla kobiet w ciąży.
Tak jak pewnie większość użytkowniczek tego olejku nie jestem w ciązy, jest to produkt uniwersalny ;)

PhytoPharm, olej rycynowy.

Neutrogena, balsam do skóry suchej.

Ziaja, liście zielonej oliwki, oliwkowa woda tonizująca z witaminą C.


Isana, zmywacz do paznokci.

Avon, szminka Beige Nude.

Wibo, podwójny cień.


Listerine, płyn do płukania jamy ustnej.

Colgate, Max White One, pasta do zębów.

Colgate, szczoteczka do zębów.


Avon, SuperShock Max, tusz do rzęs.

Avon, kredka do powiek Flipping out pink i Mocha Flash.


Avon, paletka cieni Mocha Latte.


Inglot, cień do powiek.
Cień był dodatkiem do gazety Glamour, było kilka kolorów do wyboru, ale trafiłam tylko na ten.

wtorek, 4 listopada 2014

Październik: denko


Biały Jeleń, krem do twarzy.
Przyjemny, nadaje się pod makijaż, a kiedy nie potrzebujemy mocnego nawilżenia, również na noc. Na jesień/zimę polecam jednak coś treściwszego.
Nie wiem czy kupię ponownie.

"Odżywka widmo", czyli Garnier Goodbye Dammage.
Wszyscy zachwycali się zapachem, mi się nie podobał, ale samo działanie odżywki nie było złe. Stosowałam ją raz na jakiś czas i wtedy było ok - włosy były ładne, błyszczące, miękkie (oczywiście działanie było doraźne, odżywka nie poprawia stanu włosów na dłuższą metę). Nie podobało mi się zmywanie odżywki - trwało i trwało, a cały czas miałam wrażenie, że włosy dalej są oblepione odżywką. Na duży plus fakt, że to pierwszy produkt firmy Garnier, który nie zrobił mi krzywdy ;)
Nie kupię ponownie.

Bebeauty, płyn micelarny.
Wszyscy znają ;)


Avon, krem do rąk z mleczkiem pszczelim.
Krem ma taką samą konsystencję jak skoncentrowany krem Neutrogena, więc stosowałam tylko na noc. Ładnie pachnie, przyjemnie nawilża (ale nie tak, jak Neutrogena) i jest tani.
Może kupię ponownie.

L'oreal, True Match N1.
Jasny, neutralny kolor, dobre krycie, opakowanie z pompką - super :) Cena jest wysoka (ok. 60 zł), ale zdarzają się promocje ;)
Kupię ponownie.

piątek, 10 października 2014

Wrześniowe zakupy



Avon:
- krem do stóp i łokci z masłem shea z serii planet spa - to już kolejne opakowanie tego śmierdziuszka, warto się przyzwyczaić do zapachu, bo krem świetnie działa :)
- szminka UC Bold, kolor Coral Burst - ładna, jasna czerwień. Zamówiłam jeszcze kolor Bright Nectar, ale odesłałam, bo na moich ustach szminka była neonowo-pomarańczowa :D miałam też próbkę Bare Impact - spodziewałam się odcienia nude, a otrzymałam brzydki rozbielony brąz.


Zakupy w drogerii Natura:
- Catrice, Pure Shine colour lip balm, kolory: I don't red it oraz Flamingo - miękkie, dają lekki kolor na ustach.
- Bell, lip tint nr 2 i light lip tint nr 12 - nr 12 jest delikatny i da się dokonać poprawki jeśli wyjedziemy poza kontur ust, w przypadku 2 to niemożliwe, ale żeby uzyskać intensywną czerwień musiałam nałożyć kilka warstw. Podoba mi się w nich to, że wtapiają się w usta - nie zostawiamy śladów na szklankach itp, ale nie są jakoś niesamowicie trwałe.
- Bell, Creamy Shine lipstick butter nr 01 - jak w przypadku Catrice - miękkie masełko dające delikatny kolor.
Green Pharmacy, różany krem do rąk - skusiłam się na niego przez zapach - seria różana GP jest niesamowita!



Drogeria StrefaUrody.pl:
- Green Pharmacy, szampon z dziegciem brzozowym i cynkiem przeciwłupieżowy. Śmierdzi, ale jak pisałam w denku, świetnie działa na moje włosy.
- Rimmel Match Perfection 010 light porcelain
- Revlon Colorstay 110 ivory
- Rimmel Stay Matte 091 light ivory - porównałam te 3 i inne podkłady tutaj.
- Green Pharmacy, pianka do higieny intymnej akacja i zielona herbata
- Ziaja, lekki krem oliwkowy do twarzy
- Donegal MatFix, bibułki matujące
- Max Factor 2000 calorie, tusz do rzęs - świetny tusz, ale chyba wszyscy go znają, więc nie ma się co rozpisywać ;)
- Nivea creme
- Gliss Kur, szampon do włosów - miniaturka, gratis od drogerii :)

Polecam StrefaUrody.pl - nawet jeśli w aktualnej ofercie nie ma produktu, który Was interesuje, drogeria na pewno w niedługim czasie go sprowadzi i na dodatek w dobrej cenie :)


Rossmann:
- Alterra, szampon do włosów Sensitiv - nie raz czytałam o szamponach tej firmy, ale nigdy żadnego nie miałam.
- Ziaja, tonik liście manuka - wszyscy mają manuka, mam i ja! :D
- Rexona, antyperspirant aqua - używam na zmianę tej wersji i shower clean fresh - ten był w CND.


Reszta:
- Hean, peeling do ciała - w sklepie bardzo spodobał mi się zapach, ale jak użyłam odrobiny na ręce, to poczułam aromat... kostki do WC :D
- Rimmel Stay Matte 100 ivory
- Ziaja, maść oliwkowa
- Palmolive, mydło w kostce, orchidea - kupiłam ze względu na zapach, mam nadzieję, że nie będzie za bardzo wysuszać.

poniedziałek, 6 października 2014

Wrzesień - denko

Nie wiem kiedy przeleciał mi pierwszy tydzień nowego miesiąca, ale już zaskoczyłam ;)


Avon, tusz do rzęs spectra lash.
Plus za normalną szczoteczkę, nie wiem co autor miał na myśli tworząc przekręcajkę do stopniowania efektu - nie działa. Dobry, zwyczajny tusz.

Green Pharmacy, szampon przeciwłupieżowy z dziegciem.
Śmierdziuch straszny, ale da się do tego przyzwyczaić (już przy 3-4 użyciu nie miałam odruchu wymiotnego ;) ), szkoda że tak śmierdzi bo świetnie działa na moje włosy. Stosuję go 1-2 razy w tygodniu i włosy wyglądają ładnie i zdrowo :)
Już kupiłam kolejne opakowanie.

Nivea long repair, odżywka do włosów. Kolejne opakowanie :)

Joanna Naturia, olejek do kąpieli i pod prysznic kawa i śmietanka.
Ślicznie pachnie, ale przez konsystencję (jak woda) jest niewydajny. Nawilżenia nie zauważyłam
Dla zapachu pewnie kupię ponownie.



Venus, żel do golenia. Niestety nie dorównuje Joannie z miodowym melonem.
Jest słabo wydajny - skończył się szybciej nawet niż Isana (Isana ma 150 ml, Venus 200 ml). Ładnie pachnie, ale kilka razy miałam podrażnioną skórę po goleniu no i w przeciwieństwie do Joanny nie nawilża.
Wracam grzecznie do Joanny.

Biały Jeleń, balsam do ciała.
Recenzja tu.

Biały Jeleń, krem do rąk. 
Niestety działa jak kremy do rąk firmy Ziaja (masło kakaowe/kozie mleko) - przy częstym używaniu ręce po nasmarowaniu są bardziej suche niż przed nakremowaniem :/
Nie kupię ponownie.

sobota, 20 września 2014

Porównanie jasnych podkładów

Wiem jak ciężko znaleźć odpowiednio jasny podkład, sama wiecznie mam z tym problem, dlatego zamieszczam porównanie kilku podkładów, które są faktycznie jasne i łatwo dostępne :)

Wszystkie zdjęcia zrobiłam w świetle dziennym.


1. Avon, matte mousse foundation, ivory.
2. Avon, Anew Vitale krem BB SPF 20.
3. L'oreal, True Match, N1 ivory.
4. Maybelline, Affinitone 24h SPF 19, 005 light beige.

Zdjęcia bez lampy:

od lewej (bez lampy):
avon mus ivory, avon vitale bb, l'oreal TM n1, Maybelline 24h 005

i z lampą:

od lewej (z lapmą):
avon mus ivory, avon vitale bb, l'oreal TM n1, Maybelline 24h 005

Mus Avon wygląda pomarańczowo, ale jest jasny, Avon BB wygląda mega ciemno, ale nie jest kryjący, tylko wyrównuje kolor i ładnie się wtapia, L'oreal jest jasny, w neutralnym odcieniu, dobrze kryje i nie robi maski, Maybelline jest mocno kryjący i niestety dość różowy - przez mocne krycie widać ten róż.



5. Revlon, Colorstay do cery tłustej/mieszanej SPF 15, 110 ivory.
6. Rimmel, Match Perfection SPF 18, 010 light porcelain.
7. Rimmel, Stay Matte, 091 light ivory.
8. Rimmel, Stay Matte, 100 ivory.

Bez lampy:
od lewej (bez lampy):
Revlon CS 110, Rimmel MP 010, Rimmel SM 091, Rimmel SM 100
i z lampą:

od lewej (z lampą):
Revlon CS 110, Rimmel MP 010, Rimmel SM 091, Rimmel SM 100

Revlon jest raczej neutralny jasny, Rimmel MP zachowuje się jak BB - praktycznie nie widać go na twarzy, może troskę wyrównuje kolor, jest różowawy, Rimmel 091 jest jasny, lekko różowawy, dobrze kryje, 100 jest ciemniejszy, wpada bardziej w beż niż róż, pasuje na lato sam lub wymieszany z jaśniejszym podkładem, kryje również dobrze.
Tych 4 jeszcze nie testowałam na twarzy (każdym pomalowałam się tylko raz), więc nie wiem jak zachowują się w ciągu dnia.

Mam nadzieję, że komuś się przyda te porównanie :)

czwartek, 4 września 2014

Sierpień: denko

Jak zwykle skromnie, ale wpisy denkowe motywują mnie do zużywania pootwieranych kosmetyków, więc zapraszam :)


1. Avon, żel pod prysznic Garden of Eden.
Wszystkie żele senses są podobne - świetne zapachy + wysuszenie skóry.
Pewnie kupię ponownie, jak zachęci mnie jakiś nowy zapach.

2. Avon, żel pod prysznic jagoda & orchidea.
Delikatny, raczej kwiatowy zapach, ten żel nie wysuszył mi skóry w takim stopniu jak senses.
Nie kupię ponownie (chyba, że zachwyci mnie jakiś inny zapach).

3. Luksja care pro, kremowe mleczko pod prysznic z olejem z pestek dyni.
Bardzo przyjemny żel o delikatnym zapachu. Łagodzi podrażnienia i nawilża skórę.
Kupię ponownie.


4. Hipp, szampon dla niemowląt sensitive.
Enta butelka ;) kupię ponownie.

5. Isana, żel do golenia sensitiv.
Reccenzja tutaj. Nie kupię ponownie.

6. Avon, skin so soft, żel nawilżający z olejkiem z mięty.
Polecam na upały - balsam o żelowej konsystencji dobrze się rozprowadza, bardzo szybko wchłania i chłodzi. Niestety po dłuższym czasie zapach zaczął mnie męczyć.
Nie kupię ponownie.


7. L'oreal, odżywka do włosów z mleczkiem pszczelim.
Odżywka dołączana do farby (mama zużyła farbę, ja odżywkę). Gęsta i bardzo wydajna. Wygładza włosy i ułatwia rozczesywanie.

8. Avon, planet spa, peeling gommage z minerałami z morza martwego.
Nie czułam jego działania, może dlatego, że zwykle używam peelingów mechanicznych. Skóra przed i po użyciu tego cuda wygląda tak samo ;)
Nie kupię ponownie.

Koniec :)

sobota, 2 sierpnia 2014

Lipiec: zakupy i inne nowości


Mam już całą serię Łagodzenie :)
Biały Jeleń:
1. Krem do rąk.
2. Kremowy żel pod prysznic.
3. Krem do twarzy.
4. Płyn micelarny.
Jest jeszcze balsam do ciała, kupiłam niedawno drugie opakowanie.


5. Manhattan, soft mat lipcream 53M.
6. Manhattan, soft mat lipcream 45H.
Pisałam niedawno o obu pomadkach tutaj.
7. Collection 2000, dazzle me, cień do powiek 13 - Enigma.


Avon:
8. Skin so soft, balsam do ciała z olejkiem babassu.
9. Naturals, peeling do twarzy ogórek i drzewo herbaciane.
10. Naturals, maseczka do twarzy peel-off ogórek i drzewo herbaciane.
11. Incandessence, dezodorant w kulce.
12. Incandessence, perfumetka.


13. Luksja lush, Dragon Fruit - żel pod prysznic. Kupiony z gazetą Party (gazeta od razu poszła do kosza :D).


Podpaski always ultra normal i night - otrzymane do testów w ramach Klubu Recenzentki Wizaż.


Astra, herbaty zielony rooibos - otrzymane od firmy Astra do testów. Za parę dni napiszę o nich osobny post, ale już mogę je polecić, są pyszne!

To już wszystko :)

czwartek, 31 lipca 2014

Denko: czerwiec + lipiec


1. Avon, planet spa, maseczka do twarzy peel-off z lilią wodną.
Po użyciu maseczki skóra jest jaśniejsza i czysta, ale bez efektu wow. Maseczka ładnie pachnie, nie ma problemu z jej równomiernym nałożeniem, ściąga się w jednym kawałku, jednak jeśli maźniemy jakieś włoski, na przykład brwi, to lepiej w tym miejscu zmyć maseczkę, bo zerwanie boli. Jeśli chodzi o konsystencję i ściąganie jest bardzo podobna do wycofanej już maseczki sake i ryż, czy jakoś tak.
Nie kupię ponownie.

2. BeBeauty, płyn micelarny.
Regularnie kupuję, jest delikatny, nie podrażnia nawet oczu.
Kupię ponownie.

3. Ombra, matujący krem do twarzy z filtrem 50.
Bardzo ładnie pachnie, jest to biały krem o lekko lejącej konsystencji, jak mleczko. Nie bieli twarzy, dobrze chroni przez wysoki filtr, jedyny minus to brak matowienia.
Nie wiem czy kupię ponownie (nie spotkałam go w Polsce).


4. Joanna, naturia, peeling myjący z gruszką.
Ślicznie pachnie, ale słabo zdziera. Musiałam używać go w ogromnych ilościach na raz, żeby poczuć, że ścieram martwy naskórek, a nie go głaskam :D
Nie kupię ponownie.

5. Avon, czekoladowy scrub do ciała.
Nie wiem co za idiota nazwał ten produkt peelingiem. To coś nie spełnia swojej podstawowej funkcji. Jest to ładnie pachnący (coś między kawą, a czekoladą) kremowy glut. Używałam w dużych ilościach, żeby jak najszybciej zużyć. Przy masowaniu tym czymś skóry kawałki spadają do brodzika i trzeba to zmywać (nie rozpuszcza się pod strumieniem wody).
NIE kupię ponownie.

6. Avon, senses, żel pod prysznic waterfall.
Żele pod prysznic z tej serii wysuszają mi skórę, ale mają tak świetne zapachy, że co jakiś czas je kupuję. Ten żel pachnie mi herbatą z cytryną. Śliczny zapach. Szkoda, że został wycofany.
Nie kupię ponownie (chyba, że pojawi się znów w sprzedaży).


7. Avon, planet spa, mus do ciała tajski kwiat lotosu.
Piękny zapach (wg mnie kokosowy), przyjemna konsystencja, dobre nawilżenie, ale może zostawiać białe smugi. Czytałam o tym, ale nie wiedziałam o co chodzi, bo nigdy się nic takiego nie działo. Dowiedziałam się podczas kąpieli. Zwykle używam gąbki Syrena, ale tego dnia rano depilowałam nogi i z uwagi na podrażnioną skórę, nogi umyłam samym żelem, bez użycia gąbki. Po kąpieli zauważyłam białe smugi na nogach, nie miałam pojęcia co to, ale przypomniałam sobie, że dzień wcześniej smarowałam się tym musem, on był winowajcą :D
Kupię ponownie (seria została wycofana, ale wróciła).

8. Joanna, żel pod prysznic z ekstraktem z miodowego melona.
To mój ulubiony żel do golenia. Ładnie pachnie, zapobiega podrażnieniom, jest wydajny i niedrogi.
Kupię ponownie.

sobota, 5 lipca 2014

Czerwcowe zakupy

Denka czerwcowego nie będzie, bo wykończyłam 2 kosmetyki :D coraz częściej więcej kupuję niż zużywam, mam nadzieję, że to tylko chwilowe ;)



1. Lirene, balsam brązujący do jasnej karnacji. Wybrałam na podstawie wizażu ;)

2. Manhattan, lotus effect, limmering lime.

3. Rimmel, salon pro, 557 yes sir!

4. Rimmel, salon pro, 431 stormy skies.

5. Rimmel, salon pro, Kate 317 hip hip.

6. Astor, lacque deluxe, 840 creamy coral.

Wszystkie lakiery miałam już na paznokciach, kolory są piękne, niestety mój aparat nie chciał tego uchwycić, ale może jeszcze się uda :) Kupiłam je wszystkie przez allegro za grosze :)

7. Avon, zegarek Judith. Z programu - cieszę się, że się na niego załapałam, bo jest naprawdę ładny!


8. Avon, planet spa, maska do włosów z jagodami acai. Bardzo ładnie pachnie.

9. Avon, senses, żel pod prysznic garden of eden. Te żele wysuszają mi skórę i za każdym razem postanawiam więcej nie zamawiać, ale mają cudne zapachy i wciąż zamawiam :D

10. Avon, Instinct. 

11. Avon, naturals, żel pod prysznic jagoda i orchidea. Również ładnie pachnie.


12. Avon, naturals, mgiełka jagoda i orchidea. Na osobnym zdjęciu, bo dotarła do mnie z późniejszym zamówieniem.

13. Astor, perfect stay lip tint & care, 151 blushing rose.

14. Astor, perfect stay lip tint & care, 300 nude sweetness. 

15. Manhattan, soft mat lipcream, 54L.

Pomadki również z drogerii internetowej, niestety pomadka Manhattan na zdjęciu wyglądała na czerwoną, a jest różowa :( ale używana w bardzo małych ilościach podkreśla kolor ust. No i mimo, że jest w formie błyszczyka.... nie klei się! Na pewno skuszę się jeszcze na inne kolory (mam na oku 45 - faktyczna czerwień i 53 - koral). Pomadki Astor mają ładne, raczej delikatne kolory, są w formie pisaka, a z drugiej strony mają wazelinę/coś wazelinopodobnego w sztyfcie, dla nawilżenia ust.
Postaram się pokazać je niebawem na zdjęciach :)


16. Avon, kosmetyczka Hallie.


17. Biały Jeleń, balsam do ciała. To już drugie (i na pewno nie ostatnie) opakowanie, recenzja tu.

18. Neutrogena, balsam do ciała z maliną nordycką. Też drugie opakowanie, bardzo lubię ten balsam za zapach i działanie.

19. Anida, krem do rąk z oliwą z oliwek. Jak wyżej :D też trzecie opakowanie. Fajnie pachnie, nawilża, szybko się wchłania i kosztuje 2,50 (na doz.pl)  - czego chcieć więcej? ;)


20. Collection 2000, cienie do powiek night jewels. Kupione w Danii, nie wiem czy w Polsce są dostępne.

21. Gosh, cień do powiek cyanic. Jak wyżej. Kolor na żywo jest odrobinę ciemniejszy i lekko wpadający w fiolet. Postaram się go dokładniej pokazać niebawem.

22. Gąbka do pielęgnacji twarzy. Z rossmanna. Od dłuższego czasu chciałam kupić nową, ale zawsze były tylko twarde (szczelnie zapakowana jest miękka, bo ma jakiś płyn w środku, po każdym użyciu po wyschnięciu twardnieje. Stwierdziłam, że poczekam, aż zamówią świeże - szczelnie zapakowane i się doczekałam :) ).

23. Isana, żel do golenia sensitiv. Zawsze używam żelu Joanna z miodowym melonem, ale często widzę na blogach żele i pianki Isana i postanowiłam wypróbować, korzystając z promocji (6,99 zł o ile dobrze pamiętam) postanowiłam wypróbować - wybrałam żel, bo pianek nie lubię.

No i to by było na tyle :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...